25/11/2020

Ewangelikalizm wobec homoseksualizmu

Niniejszy artykuł ma na celu przybliżenie Czytelnikom stanowiska ewangelikalnych chrześcijan, zwłaszcza polskich, wobec zjawiska homoseksualizmu.

Należałoby zastrzec, że używany również w tym tekście termin ?homoseksualizm? nie był używany przez starożytnych autorów biblijnych. Po raz pierwszy pojawił się w roku 1869 w pracy węgierskiego lekarza K.M. Kertbeny?ego (przed zmianą nazwiska nazywał się on Karl Benkert), który anonimowo wydał w Lipsku pamflet potępiający pruskie prawodawstwo przewidujące odpowiedzialność karną za czyny homoseksualne. Termin złożony jest z dwóch członów: gr. homo – tego samego rodzaju oraz łac. sexualis – związany z płcią, seksualny.

Ze względu na pewną niejednoznaczność definicji ewangelikalizmu należy zaznaczyć, że zostaną omówione poglądy dzielone przez większość, ale jednak nie przez wszystkich chrześcijan określających się jako ewangelikalni. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że ewangelikalne kościoły cieszą się szeroką autonomią doktrynalną i w różny sposób formułują swoje oficjalne stanowiska w określonych sprawach i w związku z tym trudno byłoby omówić wszystkie możliwe ich poglądy na naturę homoseksualizmu. 

Ze względu na pewną niejednoznaczność definicji ewangelikalizmu[1] należy zaznaczyć, że zostaną omówione poglądy dzielone przez większość, ale jednak nie przez wszystkich chrześcijan określających się jako ewangelikalni. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że ewangelikalne kościoły cieszą się szeroką autonomią doktrynalną i w różny sposób formułują swoje oficjalne stanowiska w określonych sprawach i w związku z tym trudno byłoby omówić wszystkie możliwe ich poglądy na naturę homoseksualizmu.

STANOWISKO RADY KRAJOWEJ ALIANSU EWANGELICZNEGO W RP

W tej sytuacji wydaje się, że dobrym punktem wyjścia naszych rozważań będzie odniesienie się do oficjalnego stanowiska Rady Krajowej Aliansu Ewangelicznego w RP – organizacji zrzeszającej polskich chrześcijan ewangelikalnych. Nie ulega wątpliwości, że kościoły zrzeszone w Aliansie należą do głównego nurtu ewangelikalnego, więc oficjalne oświadczenie Rady Krajowej, którego tekst został opublikowany na stronach ekumenicznego portalu Kosciol.pl 23 czerwca 2003 roku, można traktować jako reprezentatywne dla tego środowiska[2]. A oto jego treść[3]:

W związku ze stwierdzeniem Piotra Krzyżanowskiego, iż ?homoseksualistów akceptują wszystkie wyznania protestanckie?, zamieszczonym w czasopiśmie ?Wprost? z dnia 4 maja br. (artykuł: ?Trzecia siła? s. 64 i 65) Alians Ewangeliczny w RP, zrzeszający Kościoły ewangelikalne i ewangelikalne organizacje parakościelne w Polsce, oświadcza:

  • że w pełni akceptuje naukę Pisma Świętego, które mówi: ?Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie odziedziczą Królestwa Boga? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli (gr. malakoi – strona bierna w męskim akcie homoseksualnym – E.Cz.), ani ci, którzy współżyją z mężczyznami… (1 Kor 6,9 – przekład ekumeniczny);
  • że wierzy w możliwość wyzwolenia się z tego nałogu przez duchowe odrodzenie, narodzenie na nowo, jeśli został on spowodowany przez błędy w wychowaniu czy też istniejącą w pewnych kręgach modą;
  • że wierzy w nadprzyrodzoną moc do niesienia swego krzyża, jeśli skłonność jest naprawdę wrodzona, i życie w seksualnej wstrzemięźliwości;
  • że osoby zawierające związki homoseksualne czy też takowych związków niezawierające, ale prowadzące współżycie homoseksualne, podlegają kościelnej ekskomunice;
  • że osoby o skłonnościach homoseksualnych, podobnie jak inni ludzie, są podmiotem troski duszpasterskiej, której celem jest doprowadzenie do stylu życia według biblijnych standardów.

W imieniu Rady Krajowej Aliansu Ewangelicznego w RP

Ks. dr Edward Czajko wiceprzewodniczący

Oświadczenie, jak dowiadujemy się ze wstępu, ma na celu wskazanie opinii publicznej, że chrześcijanie ewangelikalni, wbrew twierdzeniom dziennikarza ?Wprost?, nie akceptują homoseksualistów. Lektura dalszej części oświadczenia, gdzie mowa o trosce duszpasterskiej, świadczyłaby o tym, że ewangelikalni nie akceptują raczej ?homoseksualizmu? niż samych ?homoseksualistów?. Można by zatem założyć, że we wstępie mamy do czynienia z pewnym skrótem myślowym, jednak jest to oczywiście kwestia interpretacji. Brak tej akceptacji oparty jest na ewangelikalnej egzegezie Pisma Świętego, zgodnie z którą malakoi (grecki wyraz rozumiany tutaj jako ?strona bierna w męskim akcie homoseksualnym?[4]) oraz ?ci, którzy współżyją z mężczyznami? nie mogą być zbawieni[5] i – co się z tym wiąże – nie mogą w pełni przynależeć do wspólnoty kościelnej, czego wyrazem jest wspomniana w powyższym oświadczeniu ekskomunika, dotycząca zarówno osób żyjących w związkach jednopłciowych, jak i tych, które nie są w związkach, ale dopuszczają się praktyk homoseksualnych. By nie posądzać wiernych kościołów ewangelikalnych o dyskryminację homoseksualistów, należy zauważyć, że konsekwentnie ekskomunice podlegać muszą[6] również inne wymienione w przytaczanym fragmencie 1 Listu do Koryntian osoby – takie, które na przykład są rozwiązłe, cudzołożą, kradną, oddają cześć innym bogom, nadużywają alkoholu, wykorzystują materialnie bliźnich czy rozpowiadają o innych rzeczy nieprawdziwe[6].

Z treści omawianego dokumentu wynikałoby, że nie chodzi tu o jakieś sporadyczne popełnienie jednego z wymienionych wyżej czynów, ale o trwałą tendencję. W tym kontekście w odniesieniu do homoseksualizmu Rada Krajowa Aliansu Ewangelicznego używa terminu: ?nałóg?, który – zgodnie z defi nicją przytoczoną w Encyklopedii powszechnej PWN[7] – implikuje przymus podejmowania działań oraz uzależnienie psychiczne i fi zyczne związane z negatywnymi następstwami zdrowotnymi i społecznymi. Ten nałóg homoseksualizmu jest traktowany przez Autora oświadczenia jako rzecz nabyta w efekcie złego wychowania lub dostosowywania się do panującej w środowisku mody na zachowania homoseksualne. Jako taki, dzięki łasce duchowego ?narodzenia na nowo?, jest możliwy do wykorzenienia. Rolą kościołów jest otoczenie osób homoseksualnych duszpasterską troską, która ma prowadzić do pozbycia się nałogu i życia w zgodzie z moralnymi standardami zarysowanymi przez Biblię.

Ze względu na zwięzły charakter oświadczenia nie zostały w nim sprecyzowane biblijne standardy moralne dotyczące homoseksualizmu – zostaną omówione poniżej. Warto też zwrócić uwagę na podpunkt oświadczenia, w którym Rada Krajowa Aliansu Ewangelicznego mówi o możliwości wystąpienia zjawiska homoseksualizmu wrodzonego, co jest dość rzadkim, o ile nie nowym poglądem w obrębie głównego nurtu myśli ewangelikalnej. Najbardziej wpływowa na świecie i z całą pewnością mainstreamowa amerykańska ewangelikalna organizacja – Southern Baptist Convention – ustami etyka Richarda Landa stwierdza jednoznacznie: But what we do know is that homosexuality is not innate[8]. Polski Alians Ewangeliczny jest jednak skłonny zaakceptować inspirowane badaniami naukowymi poglądy o wrodzonym charakterze homoseksualizmu, zaznaczając jednocześnie, że i w tym przypadku, dzięki pomocy nadprzyrodzonej, skłonność tę można wyrugować, i zaleca wstrzemięźliwość seksualną osobom, które urodziły się jako homoseksualiści.

EWANGELIKALNA EGZEGEZA FRAGMENTÓW BIBLIJNYCH TRAKTUJĄCYCH O PRAKTYKACH HOMOSEKSUALNYCH

Typowy dla środowiska ewangelikalnego przykład egzegezy fragmentów biblijnych wzmiankujących o praktykach homoseksualnych można znaleźć w tekście znanego ewangelikalnego uczonego Chrysa C. Caragounisa, zatytułowanym Th e Biblical Attitude to Homosexuality Against its Ancient Background[9]. Argumenty wspierające stanowisko ewangelikalne głównego nurtu zostaną omówione głównie na podstawie tej właśnie publikacji.

Stary Testament o homoseksualizmie

W Starym Testamencie znajdujemy dwa wyraźne stwierdzenia potępiające współżycie seksualne mężczyzn:

Kpł 18,22 Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość[10]!

Kpł 20,13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.

Wersety te pojawiają się w kontekście nakazów, które Bóg zaleca swojemu ludowi wypełniać po to, by przez swoje złe czyny nie upodabniać się do ludów wypędzonych z ziemi zasiedlanej przez Izraelitów. Bóg zakazuje m.in. kazirodztwa, składania ofiar z dzieci Molochowi, zoofilii, współżycia z kobietą w czasie miesiączki, jak również nakazuje rozróżnianie zwierząt czystych i nieczystych. Stwierdzenia z Kpł 18,22 oraz 20, 13 uważane są przez ewangelikalnych uczonych za uniwersalne, jako odnoszące się do sfery etyki seksualnej, której zasady są ponadczasowe, a w związku z tym ich wymowa nie podlega dyskusji ani interpretacji, więc zawarte w nich potępienie współżycia seksualnego mężczyzn jest traktowane jako w pełni obowiązujące. Co do drugiego fragmentu, to należy zauważyć, że w dzisiejszych czasach wymieniona tam sankcja karna w postaci kary śmierci nie jest stosowana. Warto jednak przypomnieć, że znajdowała ona zastosowanie w europejskim prawodawstwie co najmniej od 390 roku[11], kiedy to cesarz Teodozjusz wydał dekret skazujący popełniających akty homoseksualne na publiczną egzekucję przez spalenie na stosie (Cod. Th eod. IX. VII. 6). Od praktyki karania śmiercią zaczęto odstępować w Europie, a także Stanach Zjednoczonych[12] z końcem XVIII wieku. Trzeba zauważyć, że wyjątkiem jest prawodawstwo polskie, które jako jedyne w Europie nigdy nie przewidywało kar za zachowania homoseksualne[13].

W Starym Testamencie znajdujemy jeszcze dwa miejsca, w których pojawia się kwestia aktów homoseksualnych. Są to dwie dość podobne do siebie historie. Pierwsza z nich to słynna opowieść o pobycie dwóch aniołów w domu Lota w mieście Sodoma (Rdz 19,1-11). Mężczyźni mieszkający tam usłyszeli o wizycie gości i żądali od Lota, by im ich wydał. Lot, dbając o gości, zaproponował w zamian swoje dwie dziewicze córki, co nie spodobało się jednak Sodomitom. Ich zapędom położyli kres sami aniołowie, porażając ich ślepotą, po czym nakazali Lotowi uciekać z miasta, które zaraz potem zostało zniszczone za pomocą deszczu siarki i ognia spadającego z nieba. Ewangelikalni bibliści, między innymi znany teolog Thomas R. Schreiner[14], są zdania, że przyczyną zniszczenia Sodomy i Gomory był właśnie grzech homoseksualizmu[15]. Podobna do sodomskiej historia opisana jest w Księdze Sędziów 19,1-30. Tam w gościnie w mieście Gibea znajduje się pewien lewita i narażony jest na molestowanie ze strony męskiej części mieszkańców miasta. Gospodarz, chroniąc gościa, ofiaruje napastnikom swoją córkę oraz żonę[16] gościa, która zgwałcona umiera. Zdaniem niektórych ewangelikalnych autorów grzechem mieszkańców Gibei był właśnie ich homoseksualizm, który wzbudził wielkie oburzenie wśród Izraelitów[17].

Należy podkreślić, że analizując stosunek autorów Starego Testamentu do homoseksualizmu, ewangelikalni autorzy, podobnie zresztą jak katoliccy, którzy na temat homoseksualizmu nauczają w zasadzie w ten sam sposób[18], podkreślają wynikającą ze zrozumienia opisu stworzenia w Księdze Rodzaju zasadę komplementarności płci, z której pośrednio wynika brak akceptacji związków jednopłciowych. Naturalną konsekwencją tej komplementarności jest związek małżeński, rozumiany jako związek mężczyzny i kobiety. Zaplanowany przez samego Stwórcę model związku małżeńskiego wyklucza zatem możliwość akceptacji związków homoseksualnych[19].

Nowy Testament o homoseksualizmie

W Nowym Testamencie znajdują się trzy miejsca, które przywoływane są w kontekście dyskusji o homoseksualizmie: Rz 1,24-27, 1 Kor 6,9 oraz 1 Tm 1,10.

To fragment z Listu do Rzymian jest obecnie głównym miejscem dyskutowanym w kontekście debat na temat homoseksualizmu. W przekładzie Biblii Warszawskiej brzmi on tak: (24) dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, (25) ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. (26) Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, (27) podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.

Zdaniem Caragounisa[20] apostoł mówi tutaj nie o jakimś lokalnym problemie homoseksualizmu, który byłby związany na przykład z prostytucją świątynną, ale porusza ten problem w kontekście szerokiej refleksji na temat kondycji człowieka, który po upadku coraz bardziej oddala się od swojego Stwórcy i zastępuje go wytworzonymi przez siebie bożkami z drewna i kamienia (Rz 1,18-25). Caragounis podkreśla, że omawiany fragment wprowadzony jest za pomocą frazy dia touto (dlatego), która wyraźnie wskazuje, że zachowania homoseksualne są logicznym skutkiem bałwochwalstwa, podobnie jak inne występki, które Paweł wylicza w wersetach 28-32, pisząc, że Bóg pared?ken (wydał) grzeszników na pastwę ich pożądliwości (w. 24), namiętności (w. 26) oraz niecnych zmysłów[21] (w. 28). Opisywane tu seksualne zachowania kobiet są określone jako przeciwne naturze (para fysin, w. 26), natomiast postępowanie mężczyzn jest zaniechaniem przyrodzonego obcowania z kobietą (afentes t?n fysik?n chr?sin t?s th?leias, w. 27).

Caragounis uważa, że odejście od natury należy tu rozumieć zgodnie ze stoickim[22] rozumieniem jako postępowanie wbrew intencji Stwórcy, który wyraźnie określił cele rzeczy stworzonych. W tym przypadku ta celowość byłaby skierowaniem aktywności seksualnej w stronę drugiej płci. Schreiner uważa, że nie chodzi o to, że homoseksualizm jest jakimś wyjątkowym grzechem i dlatego Paweł koncentruje się na nim bardziej niż na innych występkach. Homoseksualizm według niego jest dla Pawła wyrazistym przykładem degeneracji człowieka, jako ?odbicie lustrzane? tego, czym jest bałwochwalstwo – odwróceniem się od Stwórcy i porządku, który został przez Niego ustanowiony[23]. Schreiner zwraca uwagę, że w omawianym fragmencie Listu do Rzymian Paweł czyni wyraźne aluzje do początku Księgi Rodzaju, gdzie w 1 rozdziale czytamy o stworzeniu człowieka na obraz Boga – człowieka rozumianego jako mężczyzna i kobieta: I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich (Rdz 1,27). Mówiąc o kobiecie i mężczyźnie, apostoł używa nawet tych samych charakterystycznych określeń, które znał z Septuaginty: ars?n (dosł. męski) oraz th?lys (dosł. żeński). Odnoszą się one w wyraźniejszy sposób do kwestii płci niż częściej używane słowa: an?r (mężczyzna) i gyn? (kobieta)[24]. W świetle powyższych obserwacji można powiedzieć, że Paweł z całą pewnością podtrzymywał rozpowszechniony w środowiskach judaistycznych[25] negatywny stosunek do praktyk homoseksualnych[26].

Dwa pozostałe fragmenty – 1 Kor 6,9 oraz 1 Tm 1,10 – podnoszone są w dyskusji o homoseksualizmie w związku z użyciem w nich dwóch greckich słów: malakoi, które Biblia Warszawska oddaje jako ?rozpustnicy?, a także arsenokoitai tłumaczonego jako ?mężołożnicy?. Słowa te pojawiają się w obrębie katalogów występków, których popełnianie nie pozwala na ?dziedziczenie Królestwa Bożego?.

1 Kor 6,9 Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy…

1 Tm 1,10 [?] rozpustników, mężołożników, dla handlarzy ludźmi, dla kłamców, krzywoprzysięzców i dla wszystkiego, co się sprzeciwia zdrowej nauce [?]

Pewnym problemem związanym z przydatnością powyższych dwóch fragmentów w dyskusji jest kwestia tłumaczenia wspomnianych dwóch słów. Interpretując 1 Kor 6,9, Caragounis uważa, że sprawa jest postawiona w sposób jeszcze bardziej oczywisty niż w Liście do Rzymian[27], gdyż wprost potępieni są tutaj pasywni (malakoi) oraz aktywni (arsenokoitai) partnerzy aktu homoseksualnego. Sprawa rozumienia tego pierwszego terminu nie jest jednak taka jasna, co pokazuje nawet sposób tłumaczenia tego słowa w polskich przekładach. W Biblii Warszawskiej i Tysiąclecia czytamy o ?rozpustnikach?, w Biblii Brzeskiej o ?nieczystych?, a Biblia Poznańska mówi o ?ludziach, którzy nie umieją się oprzeć rozkoszom?. Samo słowo malakoi na pierwszy rzut oka nie budzi zatem skojarzeń z homoseksualistami. Jego słownikowe znaczenia to: ?słaby, miękki, zniewieściały, zmysłowy?[28]. W Nowym Testamencie słowo to pojawia się w różnych kontekstach, np. w Mt 11,8 na określenie ?miękkiej szaty?32. Boswell zauważa, że w historii Kościoła słowo to było rozumiane jako odniesienie do masturbacji, a nie homoseksualizmu[29]. Z racji braku bliższego kontekstu trudno jest z całą pewnością ustalić, o jaki rodzaj seksualnego występku chodziło Pawłowi w 1 Kor 6,9. Wydaje się w każdym razie, że nie ma przesłanek, które jednoznacznie rozstrzygałyby kwestię rozumienia terminu malakos jako: ?pasywny uczestnik aktu homoseksualnego?.

Nieco mniejszy problem sprawia biblistom przekład drugiego z omawianych terminów: arsenokoitai. W polskich wydaniach Nowego Testamentu tłumaczony jest on jako: ?mężołożnicy? (Biblia Warszawska), ?mężczyźni współżyjący ze sobą? (Biblia Tysiąclecia i Poznańska) czy ?samcołożnicy? (Biblia Gdańska). W 1 Tm 1,10 Biblia Poznańska tłumaczy ten wyraz jako: ?rozpustni zboczeńcy?, co odbiega od pozostałych przekładów, które tym razem wyraźnie nakierowują na rozumienie tego słowa jako określenia osób homoseksualnych. Niektórzy komentatorzy próbowali dowieść, że arsenokoitai to jednak ?mężczyźni uprawiający prostytucję?, bez względu na orientację seksualną[30]. Ze względu na to, że słowo to w greckiej literaturze zostało po raz pierwszy użyte przez Pawła, dość przekonująco brzmi argument, który zwraca uwagę na użyte w Septuagincie podobne zestawienie słów, które pojawia się w omawianych wyżej miejscach, potępiających praktyki homoseksualne w Kpł 18,22 i 20,13[31]: kai meta arsenos ou koim?th?s?i koit?n gynaikos – bdelyma gar estin (Kpł 18,22) kai hos an koim?th?i meta arsenos koit?n gynaikos bdelyma epoi?san amf?teroi  thanatousth?san enochoi eisin (Kpł 20,13)

Jest wysoce prawdopodobne, że Paweł, używając tej zbitki, mógł mieć na myśli właśnie te miejsca Księgi Kapłańskiej w ich greckim brzmieniu[32]. Niemniej jednak trzeba przyznać, że wśród biblistów nie ma jednomyślności w kwestii interpretacji terminu arsenokoitai[33].

PODSUMOWANIE

Podsumowując rozważania na temat ewangelikalnego stanowiska wobec homoseksualizmu, należy podkreślić, że opiera się ono na tradycyjnej, konserwatywnej egzegezie fragmentów ze Starego i Nowego Testamentu (Kpł 18,22; 20,13; Rdz 19,1-11; Sdz 19,1-30; Rz 1,24-27; 1 Kor 6,9, 1 Tm 1,10). Zgodnie z tą interpretacją wszystkie te fragmenty bezpośrednio lub pośrednio zawierają potępienie praktyk homoseksualnych. Ewangelikalni uczeni nie zgadzają się z próbami reinterpretacji i kontekstualizacji wymienionych fragmentów[34]. Punktem wyjścia w myśleniu na temat moralnej oceny związków homoseksualnych jest interpretacja stworzenia przez Boga człowieka jako mężczyzny i kobiety oraz jako właściwego modelu ich związku małżeńskiego. W związku z tym w praktyce kościelnej, jak na to wskazuje przywołane wyżej stanowisko Aliansu Ewangelicznego w RP, homoseksualizm jest piętnowany jako grzech, a osoby dopuszczające się aktów homoseksualnych podlegają opiece duszpasterskiej, która ma im pomóc w wyjściu z grzechu – niezależnie od tego, czy ich homoseksualizm jest nabyty, czy wrodzony. Warto raz jeszcze podkreślić wyjątkowość stanowiska polskiego Aliansu Ewangelicznego, które dopuszcza myśl, że homoseksualizm może być skłonnością nabytą.

Autor: Sławomir Torbus
Artykuł pochodzi z ksiązki ?Ewangelikalizm polski wobec wyzwań współczesności?

Przypisy

[1] Więcej na temat definicji ewangelikalizmu w artykule: Specyfi ka polskiego ewangelikalizmu autorstwa Noemi Modnickiej. O różnorodności tego zjawiska w rozmaitych kontekstach geografi cznych i kulturowych w: Th e Cambridge Companion to Evangelical Th eology. Red. T. Larsen, D.J. Treier. Cambridge 2007, s. 143-292. 3

 Poglądy głoszone na przykład przez zanurzony w ewangelikalnej tradycji Highlands Church w Denver nie należą do ewangelikalnego głównego nurtu, niemniej jednak są również ewangelikalne. Więcej na ten temat: http://www.highlandschurchdenver.org/our-beliefs/church-bio.html [dostęp 27.12.2012].

[2] Pełna lista polskich kościołów oraz organizacji zrzeszonych w Aliansie Ewangelicznym jest dostępna na głównej stronie Aliansu: http://www.aliansewangeliczny.pl/ [dostęp 27.12.2012].

[3] http://www.kosciol.pl/article.php?story=20030626152820214 [dostęp 27.12.2012].

[4] Por. R. Popowski, Wielki słownik grecko-polski Nowego Testamentu. Warszawa 2009, s.v. ?????ó?: ?słaby. 1. O ludziach: miękki, zniewieściały, zmysłowy, rozwiązły, 1 Kor 6, 9 – prawd. (skrót oznacza ?prawdopodobnie? – przyp. autora) o homoseksualistach?.

[5] Na temat znaczenia wyrażenia: ?nie odziedziczą Królestwa Boga? patrz: G.D. Fee, Th e First Epistle to the Corinthians. Michigan 1987, s. 242. Gordon D. Fee to wybitny ewangelikalny biblista, ordynowany w kościele Assemblies of God.

[6] Należy zastrzec, że nie mam dostępu do badań czy statystyk, które wskazywałyby konkretną liczbę ekskomunikowanych ze względu na określone przyczyny. Z racji subtelności materii prawdopodobnie nie są one prowadzone. \

(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą (1 Kor 6,9-10, Biblia Warszawska, dalej cytowana jako BW). Jeszcze szerszy katalog występków, który jest notabene częścią fragmentu mówiącego o praktykach homoseksualnych, znajdziemy w Rz 1,29-32: (29) są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości; (30) potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni; (31) nierozumni, niestali, bez serca, bez litości; (32) oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią (BW).

[7] http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3945547 [dostęp 28.12.2012].

[8] ?Z całą pewnością wiemy, że homoseksualizm nie jest wrodzony? (tłum. autora). Cytat za SBC LIFE, ?Journal of the Southern Baptist Convention? 08/2005, dostępny na stronie internetowej: http://www. sbclife.net/Articles/2005/08/sla3.asp [dostęp 28.12.2012].

[9] ?Vox Evangelica? 1997, 27, s. 27-44. Polska wersja tego artykułu została przygotowana przez K. Wiazowskiego i opublikowana w baptystycznym ?Słowie Prawdy? (05/2008). Tekst dostępny: http://www.baptysci.pl/slowo-prawdy/1072-homoseksualizm-w-swietle-biblijnego-nauczania [dostęp 28.12.2012].

[10] Jeśli nie podano inaczej, przekłady podawane są za BW.

[11] Również wcześniej pogański kodeks karny przewidywał sankcje karne, patrz: http://www.fordham.edu/halsall/pwh/just-novels.asp [dostęp 5.02.2013].

[12] Patrz: L. Crompton, Homosexuals and the Death Penalty in Colonial America. ?Journal of Homosexuality? 1976, vol. 1(3), s. 277-290. Tekst dostępny w wersji elektronicznej: http://digitalcommons.unl. edu/englishfacpubs/60/ [dostęp 5.02.2013].

[13] Patrz: A. Sierzpowska-Ketner, http://www2.hu-berlin.de/sexology/IES/poland.html#6 [dostęp 5.02.2013].

[14] Krótka notka biograficzna: http://www.theopedia.com/Th omas_Schreiner

[15] T.R. Schreiner, A New Testament Perspective on Homosexuality. ?Th emelios? 2006, 31, 3, s. 64.

[16] Według tłumaczenia BW chodziło o nałożnicę, a nie żonę, jak czytamy w Biblii Tysiąclecia.

[17] T. Fleeman, A Study on Homosexuality. ?Truth Magazine? 1985, XXIX, 8, s. 236-237.

[18] Patrz: Katechizm Kościoła katolickiego 2331-2335 oraz 2357-2359.

[19] Por. T.R. Schreiner, A New Testament…, s. 62; C.C. Caragounis, Th e Biblical Attitude…, s. 30-31.

[20] Ibidem, s. 38-41.

[21] Według Biblii Poznańskiej: przewrotnego rozumu.

[22] C.C. Caragounis, Th e Biblical Attitude…, s. 39-40.

[23] T.R. Schreiner, A New Testament…, s. 66.

[24] D.J. Moo, Th e Epistle to the Romans. Eerdmans 1996, s. 114, przyp. 114.

[25] I nie tylko judaistycznych, ale i pogańskich, o czym świadczyć mogą próby rzymskich uregulowań prawnych dotyczących karania aktów homoseksualnych. Patrz odnośnik w przyp. 14.

[26] Tekst Rz 1 jest w ostatnich czasach poddawany próbom reinterpretacji, ale odniesienie się do innych stanowisk przekraczałoby rozmiary niniejszego opracowania. Wydaje się, że najwięcej argumentów przeciwko przedstawionemu tu rozumieniu tego fragmentu można znaleźć w dostępnej również w języku polskim książce: J. Boswell, Christianity, Social Tolerance, and Homosexuality: Gay People in Western Europe from the Beginning of the Christian Era to the Fourteenth Century. University of Chicago Press 1980. Zob. J. Boswell, Chrześcijaństwo, tolerancja społeczna i homoseksualność. Kraków 2006.

[27] C.C. Caragounis, Th e Biblical Attitude…, s. 41.

[28] Patrz przyp. 7. 32

 Mt 11,8: Ale co wyszliście oglądać? Czy człowieka w miękkie szaty odzianego? Oto ci, którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich mieszkają.

[29] J. Boswell, Christianity, Social Tolerance…, s. 106-107.

[30] Ibidem, s. 107.

[31] D.F. Wright, Homosexuals or Prostitutes?. ?Vigiliae Christianae? 1984, 38, 2, s. 128-129.

[32] Por. R. Scroggs, Th e New Testament and Homosexuality. Fortress 1983, s. 85-88.

[33] Por. A.C. Th iselton, Th e First Epistle to the Corinthians: A Commentary on the Greek Text. Eerdmans 2000, s. 449-451.

[34] Zostały one tutaj zaledwie zarysowane i to w odniesieniu do tylko niektórych kwestii – ze względu na to, że szersza dyskusja na te tematy wykraczałaby poza temat artykułu.

Więcej wydarzeń

Przeczytaj

Misja chrześcijańska na “grzbiecie bawoła”

Nie ulega wątpliwości, iż fundamentalnym celem misji chrześcijańskiej jest dotarcie do możliwie jak największej liczby osób z Ewangelią, której centralną treścią jest osoba i dzieło Jezusa Chrystusa, jak również zakładanie lokalnych społeczności.

Zmartwychsprzątanie

Co roku, gdy nadchodzi wiosna, ruszamy do polerowania okien, robienia porządków po zimie, sprzątania wewnątrz i na zewnątrz naszych przybytków. Te działania niczym forsycje i krokusy dają nam znak, że domyka się kolejny cykl…nadchodzą Święta Wielkiej Nocy.

Czego nas uczy Zmartwychwstały? – wywiad z drem Kazimierzem Bemem

Dr Kazimierz Bem, wykładowca historii Kościoła w EWST mówi o pracy duszpasterskiej i akademickiej, o chrześcijańskiej wolności, miłości bliźniego i o tym co dla niego oznacza Zmartwychwstanie.

czytaj więcej