Czym jest panenteizm?
Opublikowano:
Rozwiń transkrypcję filmu
Czym jest panenteizm? | EWST online
- [Muzyka]
- [Muzyka]
- Dzień dobry Państwu, jest wtorek.
- godzina 19:00 – rozpoczynamy EWST Online. A dziś z tematem,
- [Muzyka] który część osób zrozumiała trochę „na opak”. Nie mówimy o „panenteizmie”, a nie o “panteizmie”.
- Czym zatem jest panenteizm? Jest to jedna z najciekawszych
- współczesnych koncepcji dotyczących relacji pomiędzy Bogiem a światem.
- Równocześnie koncepcja bardzo dyskutowana i
- kontrowersyjna – nawet sporna. Dzisiaj troszeczkę więcej dowiemy się
- na ten temat: czym różni się od panteizmu, czy
- można używać tych słów zamiennie, oraz czy panenteizm może być uznany za adekwatną
- artykulację chrześcijańskiego teizmu. Będzie trochę „do wyjaśnienia”: jaką
- rolę w tym wszystkim będzie odgrywał nasz dzisiejszy prowadzący, podejmujący
- rozważania na ten temat – dr Łukasz Maskos-Nysler. Łukaszu, bardzo serdecznie witam i
- zapraszam Państwa do słuchania, jak zwykle również do komentowania, i mam
- nadzieję do zadawania pytań. Dzień dobry, witam wszystkich bardzo serdecznie. Temat
- naszego dzisiejszego spotkania brzmi – tak jak już Asia powiedziała – „Czym jest panenteizm?”. Nie jest to temat całkiem nowy w ramach
- spotkań EWST Online. Być może niektórzy z Państwa
- pamiętają, że pod koniec ubiegłego roku kalendarzowego, na ostatnim spotkaniu w
- ramach EWST Online w 2021 roku, miałem okazję przedstawić
- mini-wykład pod tytułem „Bóg a świat – modele relacji”, i tam właśnie w ramach
- tamtego wykładu wspomniałem o panenteizmie – jako właśnie
- o jednym z takich modeli relacji pomiędzy Bogiem a światem, a ponieważ
- wówczas ta krótka wzmianka o panenteizmie wzbudziła zainteresowanie, pojawiły się
- jakieś pytania i komentarze, więc
- stwierdziłem, że być może jest to temat wart
- podjęcia ponownego i rozwinięcia. I dzisiaj właśnie to
- postaram się uczynić. To jest jeszcze slajd z
- tego grudniowego spotkania, ilustrujący panenteizm jako jeden z modeli relacji pomiędzy Bogiem a światem.
- Zanim jednak trochę więcej dzisiaj powiem na temat panenteizmu – tego, co
- głosi panenteizm – to parę słów na temat historii, czy też
- prehistorii tego poglądu, tego stanowiska, czy też tej koncepcji.
- Samo słowo „panenteizm” jest stosunkowo młode, można powiedzieć, ponieważ po raz
- pierwszy użył je w latach 20. XIX wieku niemiecki filozof i teolog
- Karl Christian Friedrich Krause. Tutaj pierwsza z osób żyjących na ilustracjach
- to jest właśnie tenże Krause. Słowo składa się z trzech greckich słów:
- „pan” – wszystko, „en” – w, „theos” – Bóg. Ale tak mówię: rodowód
- tego słowa jest całkiem nowożytny, można powiedzieć. Choć z kolei
- jeśli chodzi o treść, jaką można wiązać z tym terminem, to
- można odnaleźć jakichś takich „proto-panenteistów” w dziejach
- myśli ludzkiej, sięgając wstecz aż nawet do
- prehistorycznego Egiptu. Tutaj te postaci wymienione można jakoś z panenteizmem
- kojarzyć. One pojawiają się między innymi w haśle
- „panenteizm” w Stanfordzkiej Encyklopedii Filozofii. Tutaj
- listę uzupełniłem też o parę innych
- osób, wskazywanych jako takich „proto-panenteistów”. Mamy właśnie tego
- egipskiego faraona Echnatona (Amenhotepa IV). Takie wątki panenteistyczne pojawiają się
- także w hinduizmie, w szczególności w wedancie; w taoizmie. Niektórzy filozofię Platona też interpretują w takim duchu panenteistycznym,
- choć – jak widzicie Państwo – ze znakiem zapytania.
- Jako panenteistyczne zwykle interpretuje się też koncepcje relacji
- między Bogiem czy Absolutem a światem u Plotyna i później neoplatoników, u
- Pseudo-Dionizego Areopagity. Z panenteizmem kojarzony może być również
- Jan Szkot Eriugena, Mistrz Eckhart, Mikołaj z Kuzy, Jakub Böhme. Można
- powiedzieć – mówię jako dolnoślązak – nasz „ziomek” z niedalekiego Görlitz/Zgorzelca. Jonathan Edwards – to z
- kolei wspomnę, że EWST jako uczelnia wydała zbiór jego pism, tłumaczenie
- na język polski. Schleiermacher; za panenteistów uchodzą też często
- Hegel i Schelling. Wspomniany Krause ten termin ukuł właśnie w odniesieniu do
- filozofii Hegla i Schellinga. Za panenteistów uznawani są także Alfred
- North Whitehead i Charles Hartshorne, który uważany jest za takiego
- najbardziej znaczącego, najważniejszego przedstawiciela panenteizmu XX wieku. Pewne wątki panenteistyczne są rozpoznawane
- między innymi w myśli Jürgena Moltmanna. I jeśli chodzi o nasze
- polskie, rodzime podwórko filozoficzno-teologiczne, takim
- najbardziej znaczącym rzecznikiem panenteizmu był
- arcybiskup Józef Życiński.
- Ta środkowa postać na tym slajdzie to właśnie Charles Hartshorne, a
- po prawej stronie widzimy oczywiście abpa Życińskiego.
- Jeszcze raz przywołuję etymologiczne znaczenie tego terminu: „pan-en-theos” znaczy tyle, co „wszystko w Bogu”.
- Natomiast w dalszej części tej mojej dzisiejszej prezentacji będę się posługiwał takim kluczem interpretacyjnym
- – panenteizm jako „droga środka” między klasycznym teizmem
- a panteizmem. Mam nadzieję, że po tym naszym dzisiejszym spotkaniu te wątpliwości wspomniane przez Joasię, mianowicie: czym
- różni się panenteizm od panteizmu, zostaną trochę rozwiane.
- I będę tutaj właśnie panenteizm przedstawiał w
- kilku ujęciach, kilka aspektów będę brał pod uwagę. Najpierw takie ujęcie
- powiedzmy lokalne, przestrzenne – takie, które jest też zasugerowane przez samą etymologię tego terminu. I to w tej
- tabeli, w rubrykach odpowiadających odpowiednio: klasyczny teizm, panenteizm
- i panteizm. Widzicie Państwo fragmenty slajdów, które już pojawiły
- się na naszym spotkaniu pod koniec ubiegłego roku kalendarzowego,
- kiedy przedstawiałem różne modele relacji pomiędzy Bogiem a światem. Wykorzystuję je ponownie, ponieważ dobrze nadają się do przedstawienia
- panenteizmu właśnie w tym ujęciu przestrzennym.
- Najpierw klasyczny teizm głosi, że Bóg jest transcendentny wobec świata – to
- znaczy: istnieje poza światem i niezależnie od niego. To w taki
- graficzny sposób zostało przedstawione – tak, w odpowiedni sposób.
- Panteizm z kolei głosi, że Bóg i świat są ze sobą tożsame: Bóg i świat to jedno. Bóg
- jest światem, świat jest Bogiem. To jest z kolei ten model graficznie
- przedstawiony po prawej stronie. Panenteizm z kolei, zgodnie z etymologią, głosi,
- że świat istnieje w Bogu, czyli Bóg obejmuje świat, ale jednocześnie poza ten
- świat wykracza.
- Można powiedzieć – używając technicznej terminologii – że:
- według klasycznego teizmu Bóg jest transcendentny; jeśli chodzi o immanencję, czyli obecność
- Boga w świecie, ona na pewno bywa pojmowana na różne sposoby, ale przede wszystkim akcentuje się transcendencję
- Boga wobec świata – istnienie poza światem, niezależnie od niego. Według panteizmu
- Bóg jest immanentny, ale nie transcendentny: istnieje w świecie, jest
- światem. Natomiast według panenteizmu Bóg jest jednocześnie
- immanentny (istnieje w świecie), jednocześnie jest też transcendentny – ten świat przekracza.
- To pierwsze ujęcie ilustruje nam pewną ogólną prawidłowość, która będzie się powtarzać w tych kolejnych charakterystykach panenteizmu.
- Można powiedzieć: panenteizm to „droga środka” pomiędzy klasycznym teizmem, który
- reprezentuje pewną skrajność w pojmowaniu relacji pomiędzy Bogiem a
- światem, a panteizmem, który reprezentuje inną, przeciwstawną skrajność pojmowaniu
- relacji pomiędzy Bogiem a światem. A panenteizm to ta droga środka, która
- próbuje te skrajne, przeciwstawne stanowiska jakoś godzić i przekroczyć jednocześnie.
- Jeszcze odnośnie tego ujęcia przestrzennego: uwaga o tyle jest ono problematyczne, że [Muzyka] problematyczne jest stosowanie w
- odniesieniu do Boga jakichkolwiek charakterystyk przestrzennych. Jakkolwiek rozważając to ujęcie, sugerujemy się
- tą etymologią i tym przyimkiem „w”, który sugeruje relacje przestrzenne, ale czy w ogóle Boga można pojmować w kategoriach
- przestrzennych? To jest wysoce problematyczne. Dlatego też
- trzeba próbować charakteryzować panenteizm na różne inne
- sposoby, przy pomocy innych pojęć – nie przy pomocy tych kategorii
- przestrzennych. I teraz kilka takich prób innego ujęcia
- panenteizmu przedstawię. Drugie [Muzyka] ujęcie to jest ujęcie
- mereologiczne. Mereologia to teoria części i całości – opracowana
- pierwotnie przez polskiego logika i filozofa Leśniewskiego, ale później rozwijana współcześnie po dziś dzień. I tutaj właśnie w mereologii
- kluczowymi pojęciami są pojęcia części i całości. Można próbować panenteizm charakteryzować, odwołując się do tych
- pojęć.
- I teraz – w kontekście klasycznego teizmu i panteizmu – można
- powiedzieć, że według klasycznego teizmu Bóg nie jest częścią świata, ani świat
- nie jest częścią Boga. Są to – można powiedzieć – dwa odrębne
- byty. Z kolei jeśli chodzi o panteizm, to można
- powiedzieć, że Bóg jest częścią świata, zarazem świat jest częścią Boga. Odwołuję się tu do takiej aksjomatycznej, współcześnie sformułowanej w ramach
- mereologii tezy, że każdy przedmiot jest częścią samego
- siebie. I na tej podstawie można by sformułować te dwie tezy: jeśli Bóg i świat są tożsame, to można
- powiedzieć, że Bóg jest częścią świata, świat jest częścią Boga – bo Bóg i świat to dwie nazwy tego samego przedmiotu.
- Natomiast wedle panenteizmu można powiedzieć, że Bóg nie jest częścią świata, natomiast świat jest
- częścią Boga.
- To jest inne ujęcie tej intuicji, wyrażone przy pomocy tej pary pojęć. I
- kolejne ujęcie: ujęcie temporalne – chodzi o
- wymiar czasu, o zmianę, o zmienność (przyjmując, że czas jest miarą
- zmiany). Według klasycznego teizmu,
- gdzie określa się radykalną transcendencję Boga wobec świata, można
- powiedzieć, że Bóg jest niezmienny, natomiast świat jest zmienny. I to
- w dwóch sensach: niezmienny nie tylko w tym sensie, że
- nie podlega żadnym zmianom, ale też w sensie trwałości: nigdy nie powstał i nigdy nie przestanie istnieć.
- A odpowiednio świat: zmienny nie
- tylko w takim sensie, że podlega zmianom, ale też w sensie nietrwałości: kiedyś powstał i kiedyś przestanie istnieć.
- Z kolei
- jeśli chodzi o panteizm, kluczową tezą jest tożsamość Boga i świata. W zależności od tego, z jakim panteizmem będziemy mieli do czynienia, różne będą akcentowane
- wymiary temporalne. Ale w każdym razie według panteizmu
- charakterystyka temporalna Boga i świata jest taka sama: skoro są ze sobą
- tożsame. Jeśli Bóg jest niezmienny, świat jest niezmienny; jeśli
- świat jest zmienny, to Bóg jest zmienny. Ten zapis, który tutaj
- widnieje: „Bóg jest niezmienny” (i to nie jest ujęte w nawiasie) oraz „świat jest niezmienny” (również bez nawiasu), można rozumieć tak, że
- zmienność obserwowana przez nas w świecie jest tylko
- czymś powierzchownym, iluzorycznym, ale zasadniczo świat się nie zmienia: w swojej zasadniczej
- strukturze pozostaje niezmienny. Ewentualnie można by to kojarzyć z koncepcją wiecznego powrotu, obecną
- chociażby w myśli stoików – stoicy byli takimi starożytnymi
- panteistami – którzy głosili, że owszem, świat (uznany za
- „bóstwo”) zmienia się, ale zmiany są cykliczne,
- zgodnie z koncepcją wiecznego powrotu: nieskończoną ilość razy
- dzieje się to samo, te zmiany powtarzają się w nieskończonych
- cyklach. Ta koncepcja powraca później choćby w myśli Fryderyka Nietzschego.
- Panenteizm natomiast znów jest tutaj tą drogą środka, która próbuje wypośrodkować te skrajne poglądy.
- I zasadniczo uznaje się zmienność
- świata – doświadczaną i obserwowaną zmienność świata.
- Natomiast jeśli chodzi o Boga, trzeba powiedzieć: są różne panenteizmy, akcenty bywają rozkładane różnie, ale jednak uznaje się, że
- po części przynajmniej Bóg jest zmienny.
- Jeśli to znów nie jest ujęte w nawias, to można rozumieć, że ta
- zmienność Boga – w porównaniu z tą zmiennością świata – jest w jakiś sposób „słabsza”. Spotkałem się z taką
- regulacją tej różnicy: [Muzyka] że interpretacja Boskiej
- „niezmienności” nie musi być rozumiana w kategoriach ontologicznych (że Bóg w ogóle nie podlega żadnym zmianom), tylko w kategoriach
- relacyjnych: że Bóg jest niezmienny w tym sensie, że jest wierny
- – to jest aspekt relacji: niezmiennie wierny swojemu ludowi, ludziom, w ogóle
- stworzeniu; albo niezmiennie miłujący.
- Czyli znów: bardziej chodzi o aspekt relacyjny, co nie znaczy, że
- w innych aspektach czy w swoim działaniu nie może się zmieniać.
- Kolejny aspekt, kolejne ujęcie: ujęcie modalne. Tutaj
- chodzi o nawiązanie do tak zwanej logiki modalnej, w której
- kluczowymi operatorami są operator konieczności i operator możliwości. W takiej symbolice,
- powszechnie dziś stosowanej, operator
- konieczności przedstawia się jako kwadrat, a operator możliwości jako romb.
- W metafizycznej czy ontologicznej interpretacji: konieczność oznacza, że byt jest konieczny –
- to znaczy: istnieje i nie może nie istnieć. Natomiast byt jest
- możliwy (w metafizyce raczej: przygodny) wtedy i tylko wtedy, jeśli on
- istnieje, ale może nie istnieć.
- Wedle klasycznego teizmu Bóg jest bytem koniecznym:
- istnieje i nie może nie istnieć. Świat natomiast jest bytem
- przygodnym – istnieje, ale może nie istnieć.
- Teraz z kolei według panteizmu
- Bóg i świat są ze sobą tożsame, przy czym zwykle uznaje się, że
- konieczność, która przysługuje Bogu, przysługuje też światu:
- świat jako Bóg istnieje i nie
- może nie istnieć. To ma też swój wyraz chociażby znów w filozofii
- [Muzyka] stoików, czy w czasach nowożytnych w filozofii Spinozy. Stoicy w starożytności i Spinoza w
- czasach nowożytnych głosili, że w świecie panuje konieczność: nie tylko że
- świat jako całość nie może nie istnieć, ale też wszystkie zdarzenia, które w świecie zachodzą,
- zachodzą z rozumną koniecznością: wszystko, co się dzieje, dziać się musi i nie może być inaczej.
- Panenteizm natomiast znów jest tutaj tą drogą środka. W ujęciu panenteizmu
- zarówno o Bogu, jak i o świecie można powiedzieć, że równocześnie są
- konieczne i przygodne, przy czym pewna
- różnica zachodzi – co próbowałem obrazowo wyrazić pogrubioną
- czcionką. Mianowicie w przypadku świata moment przygodności wydaje
- się „mocniejszy”, natomiast w przypadku Boga moment
- konieczności wydaje się „mocniejszy”. Ale tak czy inaczej w
- Bogu i w świecie oba te momenty – konieczności i
- przygodności – są jakoś obecne. Próbuję to wyrazić
- jak najbardziej zrozumiałym językiem.
- Można by powiedzieć tak: od Boga zaczynając – Bóg istnieje, nie może nie istnieć, to jest
- moment konieczności. Ale ponieważ w ujęciu panenteizmu Bóg jest w ścisły sposób związany z
- przygodnym światem, to
- ta relacja Boga i świata w pewnych aspektach „rzutuje” też na
- sposób istnienia Boga: w pewnych – być może mniej istotnych – aspektach istnienie Boga też jest jakoś „przygodne”,
- w tym sensie, że Bóg wchodzi w relacje z tym światem. I teraz z perspektywy
- świata: można powiedzieć, że
- ze względu na uznanie ścisłej relacji Boga ze światem,
- świat „dziedziczy”
- część tej konieczności, która przysługuje Bogu.
- Można by to próbować ująć tak: w perspektywie panenteizmu
- Bóg niejako „musi” – z konieczności swojej natury – stwarzać
- jakiś świat. Czyli samo istnienie jakiegoś świata jest też takim
- koniecznym momentem. Natomiast moment przygodności dotyczy tego,
- jaki to jest świat: że
- filozofowie zajmujący się spekulatywną teologią filozoficzną
- rozważali: czy Bóg musiał stworzyć świat taki, jaki faktycznie istnieje? W ujęciu panenteizmu
- w skrócie można powiedzieć: Bóg „musi” stwarzać świat, natomiast to, jaki on jest, nie jest z góry
- zdeterminowane wewnętrzną naturą Boga. To jest moment przygodności – można powiedzieć: wolności.
- Okej. Kolejne ujęcie: ujęcie kauzalne – tutaj chodzi o
- związki przyczynowo-skutkowe. I znów można powiedzieć, że w ujęciu klasycznego teizmu zachodzi takie jednostronne,
- mocne oddziaływanie przyczynowe pomiędzy Bogiem a światem.
- Ci z Państwa, którzy być może mieliście okazję wysłuchać tego grudniowego wykładu, pamiętacie, że tamta relacja między Bogiem a światem była
- charakteryzowana tak: Bóg jest transcendentny wobec świata – istnieje
- niezależnie od świata i do swojego istnienia świata nie potrzebuje. Natomiast świat jest od Boga zależny:
- Bóg stwarza świat – stwarza świat z
- niczego – i co więcej, nieustannie podtrzymuje świat w istnieniu. Czyli tutaj jest taka jednostronna
- determinacja: Bóg jest Stwórcą, aktywnym; świat jest stworzeniem,
- które w swoim istnieniu nieustannie od Boga zależy.
- Panteizm, który utożsamia Boga ze światem, po prostu głosi, że
- świat (tożsamy z Bogiem)
- jest samopodtrzymującą się całością – wewnętrznie
- zamkniętym systemem oddziaływań.
- Natomiast w ujęciu panenteizmu można powiedzieć, że
- uznaje się jednak dominację, Prymat Boga
- względem świata (kauzalnie), ale jednocześnie uznaje się
- oddziaływanie w obie strony:
- że pomiędzy Bogiem a światem zachodzi interakcja,
- wzajemne oddziaływanie – a nie tylko jednostronne oddziaływanie Boga na świat. To znów zależy od konkretnego przedstawiciela panenteizmu;
- akcenty mogą być różnie rozłożone.
- Zwykle jednak oddziaływanie Boga na świat
- jest „mocniejsze”. Tym niemniej to, co odróżnia panenteizm
- od klasycznego teizmu, to to, że świat również na Boga oddziałuje:
- Bóg nie tylko działa, ale też podlega oddziaływaniom ze strony świata – konkretnych, poszczególnych
- stworzeń, a tym bardziej ludzi.
- I ostatni aspekt, ostatnie ujęcie: ujęcie „patologiczne”.
- Ta nazwa może się wydawać myląca. „Patologia”, o której mówię, to nie
- jest współczesne słownikowe znaczenie („nauka o chorobach”), tylko bardziej etymologiczne: nawiązuję tu do greckiego „pathos”, które znaczy tyle, co
- odczucie, doznanie, uczucie, ale też cierpienie. Ujęcie „patologiczne”
- dotyczy więc tego, co w teologii bywa określane mianem
- „cierpiętliwości” – zdolności do doznawania
- uczuć, w szczególności do przeżywania cierpienia. I teraz tak: w ujęciu klasycznego teizmu Bóg jest „niecierpiętny”, natomiast świat
- jest „cierpiętny”, ludzie są cierpiętni: Bóg nie cierpi.
- Cierpią co najwyżej ludzie. Jeśli chodzi o
- chrystologię w ujęciu klasycznego teizmu: Chrystus, jeśli cierpiał, to
- cierpiał co najwyżej w swojej ludzkiej naturze, natomiast nie w swojej Boskiej
- naturze. Tak więc – nakładając to klasyczne
- rozróżnienie dwóch natur, które mają być „niezmieszane” – można utrzymywać, że Bóg jest niecierpiętny, Bóg nie cierpi; cierpią tylko
- ludzie.
- Natomiast jeśli chodzi o panteizm – skoro
- Bóg i świat są tożsame – głosi się albo że
- Bóg jest cierpiętny i świat jest cierpiętny, albo że Bóg jest niecierpiętny
- i odpowiednio świat też byłby „niecierpiętny” (w szczególności ludzie). I tu znów mógłbym przywołać
- stoików jako paradygmatycznych panteistów, czy też Spinozę. Można powiedzieć, że w myśli zarówno stoików, jak i
- [Muzyka] Spinozy uznaje się istnienie cierpienia w świecie, ale interpretuje się je jako coś, co „nie powinno” istnieć: w szczególności stoicki mędrzec czy odpowiednio spinozjański mędrzec – jeśli tylko pozna prawa rządzące światem, jeśli swoim
- rozumem (logosem) przeniknie strukturę i funkcjonowanie świata – zrozumie, że
- światem rządzi rozumna konieczność, że świat taki, jaki jest, jest doskonały.
- Cierpienie bierze się tylko z nierozpoznania tej rozumnej
- konieczności, która rządzi światem, i z takiego
- nierozumnego przeciwstawiania się tej konieczności. Natomiast jeśli ktoś tylko swoim rozumem tę rozumną konieczność przeniknie, wtedy „zniknie”
- cierpienie. I potencjalnie możliwy byłby taki stan świata (czy „świata-Boga”), w którym cierpienie jest nieobecne – gdyby
- wszyscy ludzie osiągnęli status stoickiego mędrca, spinozjańskiego mędrca, to w ogóle nie podlegaliby uczuciom i nie doświadczaliby
- cierpienia.
- Panenteizm natomiast to znów droga
- środka, która głosi: świat jest cierpiętny, ludzie są cierpiętni – ludzie
- cierpią po prostu – ale też, że Bóg z nami współcierpi, że
- Bóg współcierpi z ludźmi. W tym
- kontekście chciałbym przywołać Jürgena Moltmanna, bo
- on może być wskazany jako najbardziej znaczący przedstawiciel tego
- ujęcia. W szczególności jego praca „Ukrzyżowany Bóg” z 1972 roku może
- być przywołana. Moltmann – jeden z najwybitniejszych współczesnych
- teologów protestanckich – w swojej chrystologii zakwestionował to klasyczne rozróżnienie dwóch
- natur i twierdzi, że w Chrystusie cierpi nie tylko człowiek,
- ale cierpi Bóg. A także w kontekście
- prawdy wiary chrześcijańskiej o Trójcy Świętej można uznać, że wraz z Synem cierpi
- też Ojciec i cierpi też Duch. Czyli Bóg
- [Muzyka] współcierpi z ludźmi.
- To ujęcie panenteizmu wydaje mi się najbardziej poruszające: wymiar egzystencjalny jest tu najmocniej obecny i ten właśnie „patos” panenteizmu wydaje się
- najmocniejszy.
- I w tym ujęciu wydaje mi się, że wyższość panenteizmu nad
- klasycznym teizmem i nad panteizmem jest szczególnie wyraźnie widoczna: klasyczny teizm
- głosi wizję niecierpiętnego Boga – Boga, który nie cierpi. Z kolei
- stoicy i Spinoza postulowali wyzbycie się cierpienia
- przez ludzi (ideał mędrca). Obie te wizje – wizja Boga niecierpiętnego i
- wizja niecierpiętnego człowieka – wydają
- się po prostu nieludzkie. Natomiast panenteizm, uznający cierpiętliwość i fakt cierpienia ludzi, a zarazem głoszący, że Bóg współcierpi z ludźmi, wydaje się
- najbliższy ludzkiemu doświadczeniu.
- Na koniec – tylko przez chwilę – pokażę pozycje, do których można sięgnąć, gdyby ktoś chciał coś więcej na temat panenteizmu przeczytać. Spory i debaty rzeczywiście się toczą.
- Najnowsza odsłona tych sporów: przywołałem dwa artykuły – najpierw profesora Jacka Wojtysiaka,
- a jako odpowiedź/polemika – profesora Piotra Głuchowskiego. To przykład dyskusji dotyczącej panenteizmu
- toczonej współcześnie, w polskim środowisku filozoficznym.
- Dziękuję bardzo. Bardzo ciekawe, dużo
- terminów. Mam nadzieję, że nie było to bardzo trudne. W każdym razie
- dużo terminów, dużo wątków. Ale tak jak patrzyłam, pytania które mamy dotyczą
- przede wszystkim tego, o czym mówisz, że jest najbardziej poruszające – czyli ostatniej
- części. Mamy pytanie bezpośrednio nawiązujące do ostatniej części: w czym takie postrzeganie
- relacji Boga i świata pomogłoby w rozwiązywaniu problemów takich jak na przykład teodycea? W perspektywie klasycznego teizmu
- problem teodycei wydaje się trudny. I nie mówię tylko o wymiarze intelektualnym tego problemu, ale też o wymiarze
- emocjonalnym. Jeśli przyjąć klasyczną koncepcję Boga i relacji Boga ze światem – że Bóg
- stworzył świat, podtrzymuje go w istnieniu, i wszystko, co w świecie się
- dzieje, dzieje się przynajmniej za Bożą zgodą –
- Bóg w swojej wszechmocy mógłby zmienić bieg zdarzeń w świecie, i każde zdarzenie mogłoby nie zajść, gdyby Bóg tak chciał. Jedna z klasycznych strategii argumentacyjnych mówi, że Bóg w swojej wiedzy jest w stanie przewidzieć skutki
- i konsekwencje zdarzeń, i tak zaaranżował bieg zdarzeń, że
- ostatecznie z każdego zdarzenia, które my doświadczamy jako zło, jakieś większe dobro wynika. Ale tu Bóg w
- każdym razie jawi się jako trochę zdystansowany,
- wszechwiedzący i wszechmocny Stwórca–„inżynier”, który z dystansu „zawiaduje światem”. Nawet argument, że z tego, co my
- przeżywamy jako zło, Bóg ostatecznie wyprowadza dobro, na poziomie emocjonalnym
- [Muzyka] może budzić wątpliwości.
- Natomiast panenteizm, który uznaje, że Bóg jest ze stworzeniem w ściślejszym związku – do tego stopnia,
- że współcierpi ze swoim stworzeniem – i że gdy
- zło dotyka ludzi, to w pewnym sensie dotyka też
- w bolesny sposób samego Boga –
- to (mówię w swoim imieniu) wydaje mi się, że to pozwala na poziomie psychologicznym: Bóg staje się bliższy człowiekowi. I chyba
- łatwiej jest być „bliżej” takiego Boga niż Boga, który
- z dystansu tylko zawiaduje biegiem zdarzeń.
- Kolejne pytanie: co mogłoby wyniknąć z oficjalnego przyjęcia panenteizmu
- w chrześcijaństwie? Czy jakaś doktryna musiałaby zostać zmieniona?
- Wspomniałem już o chrystologii: tradycyjne
- sformułowania okazałyby się kwestionowane
- w pewnych aspektach. Jest też kwestia tego, że jednym ze źródeł inspiracji dla panenteizmu jest
- współczesna nauka. To może być ważne o tyle, że panenteizm jest próbą pogodzenia teologii chrześcijańskiej z
- ustaleniami współczesnej nauki. W szczególności chodzi o teorię ewolucji, ale też kosmologię. Generalnie
- dynamiczny obraz świata – zgodnie z którym wszystko, co istnieje, zmienia się – jest jednym z podstawowych założeń współczesnego obrazu świata.
- Panenteizm wydaje się uznawać tę rozpoznaną we współczesnej
- nauce zmienność za coś na tyle istotnego, że nawet i w
- Bogu pewien wymiar zmienności rozpoznaje. Przy czym moje ostatnie kilka zdań jest o tyle niefortunne, że powoływanie się na autorytet nauki – zwłaszcza w dyskusjach
- filozoficzno-teologicznych – jest problematyczne. Żeby była jasność: ja nie jestem „scjentystą”, nie uznaję nauki za najwyższy autorytet poznawczy,
- do którego teologia czy filozofia powinny się bezkrytycznie dostosowywać. Opowiadam się natomiast za twórczą wymianą pomiędzy filozofią, teologią i nauką – wymianą „w obie strony”.
- To znaczy: nie tylko że teologia narzuca dogmaty nauce, ani że ustalenia nauk szczegółowych narzuca się filozofii i teologii jako „ostateczną prawdę”.
- Panenteizm jest – wracam do pytania – między innymi próbą twórczego dialogu ze współczesną nauką, w szczególności z tymi dziedzinami, o których wspomniałem.
- A jeśli chodzi o klasyczną, scholastyczną teologię,
- wiele koncepcji trzeba by poddać rewizji – bo tradycyjnie Bóg jest pojmowany jako radykalnie transcendentny, z „metafizyczną przepaścią” pomiędzy Bogiem a światem. To wszystko wymagałoby
- ponownego przemyślenia.
- Tak sobie pomyślałam, że być może to byłby dobry temat na kolejne spotkanie z Tobą:
- pokazanie, w którym miejscu filozofia i teologia są w stosunku do nauk – przede wszystkim przyrodniczych, ale też humanistyczno-społecznych. Dostajemy dość dużo zapytań i komentarzy odnośnie kierunku, w którym
- można u nas studiować, i widać w nich duży stopień niezrozumienia tego, czym teologia jest i do czego może służyć. Podobnie jak w przypadku filozofii.
- Mam jeszcze jedno
- pytanie.
- Mam takie
- zastrzeżenie, które przy okazji tego typu pytań zawsze robię: jestem filozofem, nie jestem teologiem ani biblistą, więc mówię, co mnie – filozofowi – się wydaje.
- Natomiast po tym zastrzeżeniu: wskazuje się czasem fragmenty
- Pisma Świętego, które wydają się wspierać panenteizm – poczynając na przykład od
- opisu stworzenia z Księgi Rodzaju. Niedawno w gronie kolegów z EWST – w ramach naszych spotkań – mieliśmy okazję porozmawiać o panenteizmie. I w kontekście biblijnego opisu stworzenia pojawiła się opinia, że
- doktryna creatio ex nihilo jest „niebiblijna”, to znaczy: współczesne badania biblijne każą raczej uznać, że
- koncepcja creatio ex nihilo – stworzenia z niczego, że Bóg stworzył
- świat z niczego – to raczej obcy „prezent”, a nie coś, co wprost z Biblii wynika.
- Już w tym momencie widzimy: związek Boga ze światem wydaje się w tych interpretacjach ściślejszy
- niż ten klasyczny teizm to przedstawia.
- Spotkałem się też z terminem „perychoreza”, który w teologii pojawia się w odniesieniu do
- Trójcy Świętej jako próba opisu relacji pomiędzy Osobami. Źródłowo znaczy to coś jak „taniec w kręgu”.
- Spotkałem się z ujęciem relacji pomiędzy Bogiem a stworzeniem jako pewnej „perychorezy”: wspólnego tańca Boga ze
- stworzeniem. I w tym sensie nie jest tak, że jest
- samoistny Bóg, który w ogóle świata nie potrzebuje i nie wiadomo czemu nagle z niczego powołuje go do istnienia, tylko że pomiędzy Bogiem a światem toczy się pewna odwieczna – można powiedzieć – „miłosna gra”, w toku której świat się staje, ale też
- Bóg się staje.
- To jest jeden motyw biblijny. Innym tropem mogłaby być kwestia „zmienności Boga”: choćby
- historia Jonasza, gdzie Bóg zapowiada zniszczenie Niniwy, chyba że się nawrócą. Jonasz trafia do Niniwy, mieszkańcy się nawracają i Bóg jej nie niszczy. Oczywiście – zastrzegam –
- egzegeza biblijna jest złożona, wchodzą w grę różne konteksty. Niektórzy powiedzą: to antropomorfizm, nie należy tego rozumieć tak, że Bóg zmienił zdanie. Ale inni – rzecznicy panenteizmu – powiadają, że ten fragment i podobne
- wskazują, że jednak można mówić o pewnym „ruchu” w Bogu. To jest też decyzja interpretacyjna: co uznamy za antropomorfizm (ludzką projekcję), a co uznamy za
- uchwycenie jakiejś istotnej własności Boga – wyrażonej ludzkim językiem.
- Być może więc Bóg może zmieniać
- swoją wolę, [Muzyka] pozostając pod pewnymi względami
- niezmienny.
- Pozwolę sobie jeszcze przywołać fragment z Dziejów Apostolskich: ten słynny fragment z mowy Pawła na Areopagu –
- „w Nim poruszamy się, żyjemy i jesteśmy”. To zwykle jest
- przywoływane przez panenteistów jako sztandarowy tekst, jeśli chodzi o panenteizm.
- Łukaszu, bardzo, bardzo dziękuję. Myślę, że nawet
- osoby, które dzisiaj nie były w stanie się z nami spotkać, chętnie będą wracać do tego wykładu. Sporo takiego
- uporządkowania – różne elementy
- i wizje pojmowania relacji Boga i świata, mieszczące się
- mimo wszystko w ramach chrześcijańskiej ortodoksji, a równocześnie
- pozwalające odczytywać pewne rzeczy inaczej. To zawsze
- uważam za coś bardzo cennego, bo „zawsze tak myślałam” niekoniecznie
- jest dobrą metodą. Dziękuję.
- Dziękuję również Państwu oczywiście za pytania, za udział. Serdecznie Państwa również chciałam
- zaprosić na spotkanie, które odbędzie się za dwa tygodnie. Za dwa tygodnie spotkamy
- się z profesor Kaliną Wojciechowską, z którą będziemy
- rozważać biblijne modele relacji małżeńskich. Od razu powiem, że będzie to
- pierwsza część spotkania; drugie spotkanie odbędzie się we
- wrześniu i będzie dotyczyło takich rzeczy jak wielożeństwo,
- konkubinat, monogamia oraz wiele innych, uwarunkowanych kulturowo i
- historycznie modeli relacji małżeńskich, które są opisywane w Biblii. Zastanowimy się, jak na tym tle rozumieć metaforę małżeństwa
- jako tytułowego „jednego ciała”: czy to sformułowanie odwołuje się wyłącznie do modelu
- monogamicznego, czy „jedno ciało” ogranicza się do wyboru
- seksualnego, czy jedność zakłada też równość, na czym ta równość polega, jak ją
- rozumieli różni autorzy. Na to wszystko odpowie
- profesor Kalina Wojciechowska. Pierwsza część wykładu, która odbędzie
- się za dwa tygodnie, będzie miała charakter historyczny; podczas drugiej będziemy podejmować wątki egzegetyczne i hermeneutyczne. Także
- bardzo serdecznie Państwa zapraszam. Zapowiada się naprawdę ciekawy temat.
- Myślę, że też bardzo aktualny w świecie, w którym
- różnie definiujemy małżeństwo – bez
- względu na to, jak je rozumiemy. Bo to nie chodzi tylko o to, czy to są
- związki jednopłciowe czy różnopłciowe, ale też o role w małżeństwie: to, w jaki
- sposób rozumiemy małżeńską jedność, w jaki sposób małżonkowie są odrębni.
- Myślę, że będzie interesujące dla każdego.
- Mieliśmy już wykłady na temat małżeństwa z punktu widzenia
- prawa; teraz będziemy przyglądać się modelom również biblijnym, oczywiście.
- Raz jeszcze zapraszam. Łukaszu, raz jeszcze dziękuję.
- Dziękuję również bardzo. Dziękuję wszystkim. Za dwa tygodnie. Dziękuję, do zobaczenia.
- Pa.
