TRANSKRYPCJA: "Czym jest panenteizm? | EWST online" Data publikacji: 29.08.2022 Długość: 58:07 --- [0:00] [Muzyka] [0:00] [Muzyka] [0:12] Dzień dobry Państwu, jest wtorek. [0:18] godzina 19:00 – rozpoczynamy EWST Online. A dziś z tematem, [0:26] [Muzyka] który część osób zrozumiała trochę „na opak”. Nie mówimy o „panenteizmie”, a nie o “panteizmie”. [0:36] Czym zatem jest panenteizm? Jest to jedna z najciekawszych [0:43] współczesnych koncepcji dotyczących relacji pomiędzy Bogiem a światem. [0:49] Równocześnie koncepcja bardzo dyskutowana i [0:55] kontrowersyjna – nawet sporna. Dzisiaj troszeczkę więcej dowiemy się [1:02] na ten temat: czym różni się od panteizmu, czy [1:10] można używać tych słów zamiennie, oraz czy panenteizm może być uznany za adekwatną [1:17] artykulację chrześcijańskiego teizmu. Będzie trochę „do wyjaśnienia”: jaką [1:23] rolę w tym wszystkim będzie odgrywał nasz dzisiejszy prowadzący, podejmujący [1:29] rozważania na ten temat – dr Łukasz Maskos-Nysler. Łukaszu, bardzo serdecznie witam i [1:35] zapraszam Państwa do słuchania, jak zwykle również do komentowania, i mam [1:42] nadzieję do zadawania pytań. Dzień dobry, witam wszystkich bardzo serdecznie. Temat [1:47] naszego dzisiejszego spotkania brzmi – tak jak już Asia powiedziała – „Czym jest panenteizm?”. Nie jest to temat całkiem nowy w ramach [1:58] spotkań EWST Online. Być może niektórzy z Państwa [2:04] pamiętają, że pod koniec ubiegłego roku kalendarzowego, na ostatnim spotkaniu w [2:10] ramach EWST Online w 2021 roku, miałem okazję przedstawić [2:17] mini-wykład pod tytułem „Bóg a świat – modele relacji”, i tam właśnie w ramach [2:25] tamtego wykładu wspomniałem o panenteizmie – jako właśnie [2:30] o jednym z takich modeli relacji pomiędzy Bogiem a światem, a ponieważ [2:36] wówczas ta krótka wzmianka o panenteizmie wzbudziła zainteresowanie, pojawiły się [2:46] jakieś pytania i komentarze, więc [2:52] stwierdziłem, że być może jest to temat wart [2:57] podjęcia ponownego i rozwinięcia. I dzisiaj właśnie to [3:03] postaram się uczynić. To jest jeszcze slajd z [3:03] tego grudniowego spotkania, ilustrujący panenteizm jako jeden z modeli relacji pomiędzy Bogiem a światem. [3:15] Zanim jednak trochę więcej dzisiaj powiem na temat panenteizmu – tego, co [3:21] głosi panenteizm – to parę słów na temat historii, czy też [3:26] prehistorii tego poglądu, tego stanowiska, czy też tej koncepcji. [3:33] Samo słowo „panenteizm” jest stosunkowo młode, można powiedzieć, ponieważ po raz [3:41] pierwszy użył je w latach 20. XIX wieku niemiecki filozof i teolog [3:50] Karl Christian Friedrich Krause. Tutaj pierwsza z osób żyjących na ilustracjach [3:58] to jest właśnie tenże Krause. Słowo składa się z trzech greckich słów: [4:07] „pan” – wszystko, „en” – w, „theos” – Bóg. Ale tak mówię: rodowód [4:17] tego słowa jest całkiem nowożytny, można powiedzieć. Choć z kolei [4:23] jeśli chodzi o treść, jaką można wiązać z tym terminem, to [4:32] można odnaleźć jakichś takich „proto-panenteistów” w dziejach [4:42] myśli ludzkiej, sięgając wstecz aż nawet do [4:47] prehistorycznego Egiptu. Tutaj te postaci wymienione można jakoś z panenteizmem [4:54] kojarzyć. One pojawiają się między innymi w haśle [5:00] „panenteizm” w Stanfordzkiej Encyklopedii Filozofii. Tutaj [5:05] listę uzupełniłem też o parę innych [5:11] osób, wskazywanych jako takich „proto-panenteistów”. Mamy właśnie tego [5:21] egipskiego faraona Echnatona (Amenhotepa IV). Takie wątki panenteistyczne pojawiają się [5:31] także w hinduizmie, w szczególności w wedancie; w taoizmie. Niektórzy filozofię Platona też interpretują w takim duchu panenteistycznym, [5:40] choć – jak widzicie Państwo – ze znakiem zapytania. [5:45] Jako panenteistyczne zwykle interpretuje się też koncepcje relacji [5:52] między Bogiem czy Absolutem a światem u Plotyna i później neoplatoników, u [5:58] Pseudo-Dionizego Areopagity. Z panenteizmem kojarzony może być również [6:04] Jan Szkot Eriugena, Mistrz Eckhart, Mikołaj z Kuzy, Jakub Böhme. Można [6:12] powiedzieć – mówię jako dolnoślązak – nasz „ziomek” z niedalekiego Görlitz/Zgorzelca. Jonathan Edwards – to z [6:24] kolei wspomnę, że EWST jako uczelnia wydała zbiór jego pism, tłumaczenie [6:32] na język polski. Schleiermacher; za panenteistów uchodzą też często [6:42] Hegel i Schelling. Wspomniany Krause ten termin ukuł właśnie w odniesieniu do [6:49] filozofii Hegla i Schellinga. Za panenteistów uznawani są także Alfred [6:56] North Whitehead i Charles Hartshorne, który uważany jest za takiego [7:02] najbardziej znaczącego, najważniejszego przedstawiciela panenteizmu XX wieku. Pewne wątki panenteistyczne są rozpoznawane [7:13] między innymi w myśli Jürgena Moltmanna. I jeśli chodzi o nasze [7:20] polskie, rodzime podwórko filozoficzno-teologiczne, takim [7:25] najbardziej znaczącym rzecznikiem panenteizmu był [7:31] arcybiskup Józef Życiński. [7:36] Ta środkowa postać na tym slajdzie to właśnie Charles Hartshorne, a [7:43] po prawej stronie widzimy oczywiście abpa Życińskiego. [7:51] Jeszcze raz przywołuję etymologiczne znaczenie tego terminu: „pan-en-theos” znaczy tyle, co „wszystko w Bogu”. [8:03] Natomiast w dalszej części tej mojej dzisiejszej prezentacji będę się posługiwał takim kluczem interpretacyjnym [8:11] – panenteizm jako „droga środka” między klasycznym teizmem [8:17] a panteizmem. Mam nadzieję, że po tym naszym dzisiejszym spotkaniu te wątpliwości wspomniane przez Joasię, mianowicie: czym [8:27] różni się panenteizm od panteizmu, zostaną trochę rozwiane. [8:34] I będę tutaj właśnie panenteizm przedstawiał w [8:41] kilku ujęciach, kilka aspektów będę brał pod uwagę. Najpierw takie ujęcie [8:47] powiedzmy lokalne, przestrzenne – takie, które jest też zasugerowane przez samą etymologię tego terminu. I to w tej [9:02] tabeli, w rubrykach odpowiadających odpowiednio: klasyczny teizm, panenteizm [9:10] i panteizm. Widzicie Państwo fragmenty slajdów, które już pojawiły [9:17] się na naszym spotkaniu pod koniec ubiegłego roku kalendarzowego, [9:22] kiedy przedstawiałem różne modele relacji pomiędzy Bogiem a światem. Wykorzystuję je ponownie, ponieważ dobrze nadają się do przedstawienia [9:31] panenteizmu właśnie w tym ujęciu przestrzennym. [9:36] Najpierw klasyczny teizm głosi, że Bóg jest transcendentny wobec świata – to [9:45] znaczy: istnieje poza światem i niezależnie od niego. To w taki [9:51] graficzny sposób zostało przedstawione – tak, w odpowiedni sposób. [9:57] Panteizm z kolei głosi, że Bóg i świat są ze sobą tożsame: Bóg i świat to jedno. Bóg [10:09] jest światem, świat jest Bogiem. To jest z kolei ten model graficznie [10:14] przedstawiony po prawej stronie. Panenteizm z kolei, zgodnie z etymologią, głosi, [10:21] że świat istnieje w Bogu, czyli Bóg obejmuje świat, ale jednocześnie poza ten [10:28] świat wykracza. [10:37] Można powiedzieć – używając technicznej terminologii – że: [10:45] według klasycznego teizmu Bóg jest transcendentny; jeśli chodzi o immanencję, czyli obecność [10:45] Boga w świecie, ona na pewno bywa pojmowana na różne sposoby, ale przede wszystkim akcentuje się transcendencję [10:53] Boga wobec świata – istnienie poza światem, niezależnie od niego. Według panteizmu [10:58] Bóg jest immanentny, ale nie transcendentny: istnieje w świecie, jest [11:04] światem. Natomiast według panenteizmu Bóg jest jednocześnie [11:09] immanentny (istnieje w świecie), jednocześnie jest też transcendentny – ten świat przekracza. [11:19] To pierwsze ujęcie ilustruje nam pewną ogólną prawidłowość, która będzie się powtarzać w tych kolejnych charakterystykach panenteizmu. [11:27] Można powiedzieć: panenteizm to „droga środka” pomiędzy klasycznym teizmem, który [11:36] reprezentuje pewną skrajność w pojmowaniu relacji pomiędzy Bogiem a [11:42] światem, a panteizmem, który reprezentuje inną, przeciwstawną skrajność pojmowaniu [11:47] relacji pomiędzy Bogiem a światem. A panenteizm to ta droga środka, która [11:53] próbuje te skrajne, przeciwstawne stanowiska jakoś godzić i przekroczyć jednocześnie. [12:04] Jeszcze odnośnie tego ujęcia przestrzennego: uwaga o tyle jest ono problematyczne, że [Muzyka] problematyczne jest stosowanie w [12:20] odniesieniu do Boga jakichkolwiek charakterystyk przestrzennych. Jakkolwiek rozważając to ujęcie, sugerujemy się [12:28] tą etymologią i tym przyimkiem „w”, który sugeruje relacje przestrzenne, ale czy w ogóle Boga można pojmować w kategoriach [12:39] przestrzennych? To jest wysoce problematyczne. Dlatego też [12:45] trzeba próbować charakteryzować panenteizm na różne inne [12:51] sposoby, przy pomocy innych pojęć – nie przy pomocy tych kategorii [12:56] przestrzennych. I teraz kilka takich prób innego ujęcia [13:03] panenteizmu przedstawię. Drugie [Muzyka] ujęcie to jest ujęcie [13:12] mereologiczne. Mereologia to teoria części i całości – opracowana [13:18] pierwotnie przez polskiego logika i filozofa Leśniewskiego, ale później rozwijana współcześnie po dziś dzień. I tutaj właśnie w mereologii [13:28] kluczowymi pojęciami są pojęcia części i całości. Można próbować panenteizm charakteryzować, odwołując się do tych [13:39] pojęć. [13:46] I teraz – w kontekście klasycznego teizmu i panteizmu – można [13:46] powiedzieć, że według klasycznego teizmu Bóg nie jest częścią świata, ani świat [13:53] nie jest częścią Boga. Są to – można powiedzieć – dwa odrębne [13:58] byty. Z kolei jeśli chodzi o panteizm, to można [14:04] powiedzieć, że Bóg jest częścią świata, zarazem świat jest częścią Boga. Odwołuję się tu do takiej aksjomatycznej, współcześnie sformułowanej w ramach [14:13] mereologii tezy, że każdy przedmiot jest częścią samego [14:19] siebie. I na tej podstawie można by sformułować te dwie tezy: jeśli Bóg i świat są tożsame, to można [14:31] powiedzieć, że Bóg jest częścią świata, świat jest częścią Boga – bo Bóg i świat to dwie nazwy tego samego przedmiotu. [14:42] Natomiast wedle panenteizmu można powiedzieć, że Bóg nie jest częścią świata, natomiast świat jest [14:51] częścią Boga. [14:56] To jest inne ujęcie tej intuicji, wyrażone przy pomocy tej pary pojęć. I [15:11] kolejne ujęcie: ujęcie temporalne – chodzi o [15:19] wymiar czasu, o zmianę, o zmienność (przyjmując, że czas jest miarą [15:25] zmiany). Według klasycznego teizmu, [15:32] gdzie określa się radykalną transcendencję Boga wobec świata, można [15:37] powiedzieć, że Bóg jest niezmienny, natomiast świat jest zmienny. I to [15:43] w dwóch sensach: niezmienny nie tylko w tym sensie, że [15:57] nie podlega żadnym zmianom, ale też w sensie trwałości: nigdy nie powstał i nigdy nie przestanie istnieć. [16:05] A odpowiednio świat: zmienny nie [16:12] tylko w takim sensie, że podlega zmianom, ale też w sensie nietrwałości: kiedyś powstał i kiedyś przestanie istnieć. [16:23] Z kolei [16:31] jeśli chodzi o panteizm, kluczową tezą jest tożsamość Boga i świata. W zależności od tego, z jakim panteizmem będziemy mieli do czynienia, różne będą akcentowane [16:52] wymiary temporalne. Ale w każdym razie według panteizmu [17:00] charakterystyka temporalna Boga i świata jest taka sama: skoro są ze sobą [17:07] tożsame. Jeśli Bóg jest niezmienny, świat jest niezmienny; jeśli [17:16] świat jest zmienny, to Bóg jest zmienny. Ten zapis, który tutaj [17:22] widnieje: „Bóg jest niezmienny” (i to nie jest ujęte w nawiasie) oraz „świat jest niezmienny” (również bez nawiasu), można rozumieć tak, że [17:32] zmienność obserwowana przez nas w świecie jest tylko [17:38] czymś powierzchownym, iluzorycznym, ale zasadniczo świat się nie zmienia: w swojej zasadniczej [17:48] strukturze pozostaje niezmienny. Ewentualnie można by to kojarzyć z koncepcją wiecznego powrotu, obecną [17:59] chociażby w myśli stoików – stoicy byli takimi starożytnymi [18:05] panteistami – którzy głosili, że owszem, świat (uznany za [18:18] „bóstwo”) zmienia się, ale zmiany są cykliczne, [18:24] zgodnie z koncepcją wiecznego powrotu: nieskończoną ilość razy [18:33] dzieje się to samo, te zmiany powtarzają się w nieskończonych [18:39] cyklach. Ta koncepcja powraca później choćby w myśli Fryderyka Nietzschego. [18:46] Panenteizm natomiast znów jest tutaj tą drogą środka, która próbuje wypośrodkować te skrajne poglądy. [18:57] I zasadniczo uznaje się zmienność [19:03] świata – doświadczaną i obserwowaną zmienność świata. [19:11] Natomiast jeśli chodzi o Boga, trzeba powiedzieć: są różne panenteizmy, akcenty bywają rozkładane różnie, ale jednak uznaje się, że [19:25] po części przynajmniej Bóg jest zmienny. [19:31] Jeśli to znów nie jest ujęte w nawias, to można rozumieć, że ta [19:39] zmienność Boga – w porównaniu z tą zmiennością świata – jest w jakiś sposób „słabsza”. Spotkałem się z taką [19:49] regulacją tej różnicy: [Muzyka] że interpretacja Boskiej [19:59] „niezmienności” nie musi być rozumiana w kategoriach ontologicznych (że Bóg w ogóle nie podlega żadnym zmianom), tylko w kategoriach [20:07] relacyjnych: że Bóg jest niezmienny w tym sensie, że jest wierny [20:13] – to jest aspekt relacji: niezmiennie wierny swojemu ludowi, ludziom, w ogóle [20:24] stworzeniu; albo niezmiennie miłujący. [20:32] Czyli znów: bardziej chodzi o aspekt relacyjny, co nie znaczy, że [20:39] w innych aspektach czy w swoim działaniu nie może się zmieniać. [20:48] Kolejny aspekt, kolejne ujęcie: ujęcie modalne. Tutaj [20:54] chodzi o nawiązanie do tak zwanej logiki modalnej, w której [21:00] kluczowymi operatorami są operator konieczności i operator możliwości. W takiej symbolice, [21:09] powszechnie dziś stosowanej, operator [21:14] konieczności przedstawia się jako kwadrat, a operator możliwości jako romb. [21:24] W metafizycznej czy ontologicznej interpretacji: konieczność oznacza, że byt jest konieczny – [21:32] to znaczy: istnieje i nie może nie istnieć. Natomiast byt jest [21:40] możliwy (w metafizyce raczej: przygodny) wtedy i tylko wtedy, jeśli on [21:50] istnieje, ale może nie istnieć. [21:57] Wedle klasycznego teizmu Bóg jest bytem koniecznym: [22:04] istnieje i nie może nie istnieć. Świat natomiast jest bytem [22:04] przygodnym – istnieje, ale może nie istnieć. [22:11] Teraz z kolei według panteizmu [22:16] Bóg i świat są ze sobą tożsame, przy czym zwykle uznaje się, że [22:27] konieczność, która przysługuje Bogu, przysługuje też światu: [22:32] świat jako Bóg istnieje i nie [22:42] może nie istnieć. To ma też swój wyraz chociażby znów w filozofii [22:47] [Muzyka] stoików, czy w czasach nowożytnych w filozofii Spinozy. Stoicy w starożytności i Spinoza w [22:58] czasach nowożytnych głosili, że w świecie panuje konieczność: nie tylko że [23:03] świat jako całość nie może nie istnieć, ale też wszystkie zdarzenia, które w świecie zachodzą, [23:14] zachodzą z rozumną koniecznością: wszystko, co się dzieje, dziać się musi i nie może być inaczej. [23:23] Panenteizm natomiast znów jest tutaj tą drogą środka. W ujęciu panenteizmu [23:30] zarówno o Bogu, jak i o świecie można powiedzieć, że równocześnie są [23:38] konieczne i przygodne, przy czym pewna [23:45] różnica zachodzi – co próbowałem obrazowo wyrazić pogrubioną [23:53] czcionką. Mianowicie w przypadku świata moment przygodności wydaje [24:00] się „mocniejszy”, natomiast w przypadku Boga moment [24:06] konieczności wydaje się „mocniejszy”. Ale tak czy inaczej w [24:13] Bogu i w świecie oba te momenty – konieczności i [24:21] przygodności – są jakoś obecne. Próbuję to wyrazić [24:27] jak najbardziej zrozumiałym językiem. [24:33] Można by powiedzieć tak: od Boga zaczynając – Bóg istnieje, nie może nie istnieć, to jest [24:44] moment konieczności. Ale ponieważ w ujęciu panenteizmu Bóg jest w ścisły sposób związany z [24:57] przygodnym światem, to [25:06] ta relacja Boga i świata w pewnych aspektach „rzutuje” też na [25:14] sposób istnienia Boga: w pewnych – być może mniej istotnych – aspektach istnienie Boga też jest jakoś „przygodne”, [25:25] w tym sensie, że Bóg wchodzi w relacje z tym światem. I teraz z perspektywy [25:37] świata: można powiedzieć, że [25:42] ze względu na uznanie ścisłej relacji Boga ze światem, [25:49] świat „dziedziczy” [25:54] część tej konieczności, która przysługuje Bogu. [26:00] Można by to próbować ująć tak: w perspektywie panenteizmu [26:06] Bóg niejako „musi” – z konieczności swojej natury – stwarzać [26:18] jakiś świat. Czyli samo istnienie jakiegoś świata jest też takim [26:25] koniecznym momentem. Natomiast moment przygodności dotyczy tego, [26:32] jaki to jest świat: że [26:40] filozofowie zajmujący się spekulatywną teologią filozoficzną [26:48] rozważali: czy Bóg musiał stworzyć świat taki, jaki faktycznie istnieje? W ujęciu panenteizmu [26:58] w skrócie można powiedzieć: Bóg „musi” stwarzać świat, natomiast to, jaki on jest, nie jest z góry [27:08] zdeterminowane wewnętrzną naturą Boga. To jest moment przygodności – można powiedzieć: wolności. [27:20] Okej. Kolejne ujęcie: ujęcie kauzalne – tutaj chodzi o [27:28] związki przyczynowo-skutkowe. I znów można powiedzieć, że w ujęciu klasycznego teizmu zachodzi takie jednostronne, [27:38] mocne oddziaływanie przyczynowe pomiędzy Bogiem a światem. [27:44] Ci z Państwa, którzy być może mieliście okazję wysłuchać tego grudniowego wykładu, pamiętacie, że tamta relacja między Bogiem a światem była [27:52] charakteryzowana tak: Bóg jest transcendentny wobec świata – istnieje [28:01] niezależnie od świata i do swojego istnienia świata nie potrzebuje. Natomiast świat jest od Boga zależny: [28:10] Bóg stwarza świat – stwarza świat z [28:17] niczego – i co więcej, nieustannie podtrzymuje świat w istnieniu. Czyli tutaj jest taka jednostronna [28:27] determinacja: Bóg jest Stwórcą, aktywnym; świat jest stworzeniem, [28:40] które w swoim istnieniu nieustannie od Boga zależy. [28:46] Panteizm, który utożsamia Boga ze światem, po prostu głosi, że [28:54] świat (tożsamy z Bogiem) [29:01] jest samopodtrzymującą się całością – wewnętrznie [29:08] zamkniętym systemem oddziaływań. [29:19] Natomiast w ujęciu panenteizmu można powiedzieć, że [29:27] uznaje się jednak dominację, Prymat Boga [29:33] względem świata (kauzalnie), ale jednocześnie uznaje się [29:33] oddziaływanie w obie strony: [29:38] że pomiędzy Bogiem a światem zachodzi interakcja, [29:43] wzajemne oddziaływanie – a nie tylko jednostronne oddziaływanie Boga na świat. To znów zależy od konkretnego przedstawiciela panenteizmu; [29:55] akcenty mogą być różnie rozłożone. [30:00] Zwykle jednak oddziaływanie Boga na świat [30:07] jest „mocniejsze”. Tym niemniej to, co odróżnia panenteizm [30:13] od klasycznego teizmu, to to, że świat również na Boga oddziałuje: [30:23] Bóg nie tylko działa, ale też podlega oddziaływaniom ze strony świata – konkretnych, poszczególnych [30:28] stworzeń, a tym bardziej ludzi. [30:37] I ostatni aspekt, ostatnie ujęcie: ujęcie „patologiczne”. [30:46] Ta nazwa może się wydawać myląca. „Patologia”, o której mówię, to nie [30:56] jest współczesne słownikowe znaczenie („nauka o chorobach”), tylko bardziej etymologiczne: nawiązuję tu do greckiego „pathos”, które znaczy tyle, co [31:04] odczucie, doznanie, uczucie, ale też cierpienie. Ujęcie „patologiczne” [31:10] dotyczy więc tego, co w teologii bywa określane mianem [31:16] „cierpiętliwości” – zdolności do doznawania [31:23] uczuć, w szczególności do przeżywania cierpienia. I teraz tak: w ujęciu klasycznego teizmu Bóg jest „niecierpiętny”, natomiast świat [31:35] jest „cierpiętny”, ludzie są cierpiętni: Bóg nie cierpi. [31:41] Cierpią co najwyżej ludzie. Jeśli chodzi o [31:48] chrystologię w ujęciu klasycznego teizmu: Chrystus, jeśli cierpiał, to [31:55] cierpiał co najwyżej w swojej ludzkiej naturze, natomiast nie w swojej Boskiej [32:02] naturze. Tak więc – nakładając to klasyczne [32:08] rozróżnienie dwóch natur, które mają być „niezmieszane” – można utrzymywać, że Bóg jest niecierpiętny, Bóg nie cierpi; cierpią tylko [32:23] ludzie. [32:29] Natomiast jeśli chodzi o panteizm – skoro [32:37] Bóg i świat są tożsame – głosi się albo że [32:37] Bóg jest cierpiętny i świat jest cierpiętny, albo że Bóg jest niecierpiętny [32:44] i odpowiednio świat też byłby „niecierpiętny” (w szczególności ludzie). I tu znów mógłbym przywołać [32:58] stoików jako paradygmatycznych panteistów, czy też Spinozę. Można powiedzieć, że w myśli zarówno stoików, jak i [33:13] [Muzyka] Spinozy uznaje się istnienie cierpienia w świecie, ale interpretuje się je jako coś, co „nie powinno” istnieć: w szczególności stoicki mędrzec czy odpowiednio spinozjański mędrzec – jeśli tylko pozna prawa rządzące światem, jeśli swoim [33:50] rozumem (logosem) przeniknie strukturę i funkcjonowanie świata – zrozumie, że [33:58] światem rządzi rozumna konieczność, że świat taki, jaki jest, jest doskonały. [34:04] Cierpienie bierze się tylko z nierozpoznania tej rozumnej [34:10] konieczności, która rządzi światem, i z takiego [34:17] nierozumnego przeciwstawiania się tej konieczności. Natomiast jeśli ktoś tylko swoim rozumem tę rozumną konieczność przeniknie, wtedy „zniknie” [34:27] cierpienie. I potencjalnie możliwy byłby taki stan świata (czy „świata-Boga”), w którym cierpienie jest nieobecne – gdyby [34:38] wszyscy ludzie osiągnęli status stoickiego mędrca, spinozjańskiego mędrca, to w ogóle nie podlegaliby uczuciom i nie doświadczaliby [34:55] cierpienia. [35:02] Panenteizm natomiast to znów droga [35:08] środka, która głosi: świat jest cierpiętny, ludzie są cierpiętni – ludzie [35:14] cierpią po prostu – ale też, że Bóg z nami współcierpi, że [35:20] Bóg współcierpi z ludźmi. W tym [35:20] kontekście chciałbym przywołać Jürgena Moltmanna, bo [35:29] on może być wskazany jako najbardziej znaczący przedstawiciel tego [35:35] ujęcia. W szczególności jego praca „Ukrzyżowany Bóg” z 1972 roku może [35:43] być przywołana. Moltmann – jeden z najwybitniejszych współczesnych [35:49] teologów protestanckich – w swojej chrystologii zakwestionował to klasyczne rozróżnienie dwóch [36:00] natur i twierdzi, że w Chrystusie cierpi nie tylko człowiek, [36:08] ale cierpi Bóg. A także w kontekście [36:18] prawdy wiary chrześcijańskiej o Trójcy Świętej można uznać, że wraz z Synem cierpi [36:31] też Ojciec i cierpi też Duch. Czyli Bóg [36:37] [Muzyka] współcierpi z ludźmi. [36:45] To ujęcie panenteizmu wydaje mi się najbardziej poruszające: wymiar egzystencjalny jest tu najmocniej obecny i ten właśnie „patos” panenteizmu wydaje się [37:02] najmocniejszy. [37:11] I w tym ujęciu wydaje mi się, że wyższość panenteizmu nad [37:16] klasycznym teizmem i nad panteizmem jest szczególnie wyraźnie widoczna: klasyczny teizm [37:22] głosi wizję niecierpiętnego Boga – Boga, który nie cierpi. Z kolei [37:31] stoicy i Spinoza postulowali wyzbycie się cierpienia [37:37] przez ludzi (ideał mędrca). Obie te wizje – wizja Boga niecierpiętnego i [37:43] wizja niecierpiętnego człowieka – wydają [38:09] się po prostu nieludzkie. Natomiast panenteizm, uznający cierpiętliwość i fakt cierpienia ludzi, a zarazem głoszący, że Bóg współcierpi z ludźmi, wydaje się [38:17] najbliższy ludzkiemu doświadczeniu. [38:30] Na koniec – tylko przez chwilę – pokażę pozycje, do których można sięgnąć, gdyby ktoś chciał coś więcej na temat panenteizmu przeczytać. Spory i debaty rzeczywiście się toczą. [38:45] Najnowsza odsłona tych sporów: przywołałem dwa artykuły – najpierw profesora Jacka Wojtysiaka, [39:04] a jako odpowiedź/polemika – profesora Piotra Głuchowskiego. To przykład dyskusji dotyczącej panenteizmu [39:13] toczonej współcześnie, w polskim środowisku filozoficznym. [39:19] Dziękuję bardzo. Bardzo ciekawe, dużo [39:25] terminów. Mam nadzieję, że nie było to bardzo trudne. W każdym razie [39:30] dużo terminów, dużo wątków. Ale tak jak patrzyłam, pytania które mamy dotyczą [39:38] przede wszystkim tego, o czym mówisz, że jest najbardziej poruszające – czyli ostatniej [39:45] części. Mamy pytanie bezpośrednio nawiązujące do ostatniej części: w czym takie postrzeganie [40:01] relacji Boga i świata pomogłoby w rozwiązywaniu problemów takich jak na przykład teodycea? W perspektywie klasycznego teizmu [40:11] problem teodycei wydaje się trudny. I nie mówię tylko o wymiarze intelektualnym tego problemu, ale też o wymiarze [40:20] emocjonalnym. Jeśli przyjąć klasyczną koncepcję Boga i relacji Boga ze światem – że Bóg [40:35] stworzył świat, podtrzymuje go w istnieniu, i wszystko, co w świecie się [40:41] dzieje, dzieje się przynajmniej za Bożą zgodą – [40:47] Bóg w swojej wszechmocy mógłby zmienić bieg zdarzeń w świecie, i każde zdarzenie mogłoby nie zajść, gdyby Bóg tak chciał. Jedna z klasycznych strategii argumentacyjnych mówi, że Bóg w swojej wiedzy jest w stanie przewidzieć skutki [41:21] i konsekwencje zdarzeń, i tak zaaranżował bieg zdarzeń, że [41:28] ostatecznie z każdego zdarzenia, które my doświadczamy jako zło, jakieś większe dobro wynika. Ale tu Bóg w [41:36] każdym razie jawi się jako trochę zdystansowany, [41:42] wszechwiedzący i wszechmocny Stwórca–„inżynier”, który z dystansu „zawiaduje światem”. Nawet argument, że z tego, co my [41:58] przeżywamy jako zło, Bóg ostatecznie wyprowadza dobro, na poziomie emocjonalnym [42:06] [Muzyka] może budzić wątpliwości. [42:17] Natomiast panenteizm, który uznaje, że Bóg jest ze stworzeniem w ściślejszym związku – do tego stopnia, [42:25] że współcierpi ze swoim stworzeniem – i że gdy [42:30] zło dotyka ludzi, to w pewnym sensie dotyka też [42:37] w bolesny sposób samego Boga – [42:43] to (mówię w swoim imieniu) wydaje mi się, że to pozwala na poziomie psychologicznym: Bóg staje się bliższy człowiekowi. I chyba [42:58] łatwiej jest być „bliżej” takiego Boga niż Boga, który [43:06] z dystansu tylko zawiaduje biegiem zdarzeń. [43:14] Kolejne pytanie: co mogłoby wyniknąć z oficjalnego przyjęcia panenteizmu [43:20] w chrześcijaństwie? Czy jakaś doktryna musiałaby zostać zmieniona? [43:26] Wspomniałem już o chrystologii: tradycyjne [43:32] sformułowania okazałyby się kwestionowane [43:38] w pewnych aspektach. Jest też kwestia tego, że jednym ze źródeł inspiracji dla panenteizmu jest [43:58] współczesna nauka. To może być ważne o tyle, że panenteizm jest próbą pogodzenia teologii chrześcijańskiej z [44:14] ustaleniami współczesnej nauki. W szczególności chodzi o teorię ewolucji, ale też kosmologię. Generalnie [44:25] dynamiczny obraz świata – zgodnie z którym wszystko, co istnieje, zmienia się – jest jednym z podstawowych założeń współczesnego obrazu świata. [44:35] Panenteizm wydaje się uznawać tę rozpoznaną we współczesnej [44:41] nauce zmienność za coś na tyle istotnego, że nawet i w [45:00] Bogu pewien wymiar zmienności rozpoznaje. Przy czym moje ostatnie kilka zdań jest o tyle niefortunne, że powoływanie się na autorytet nauki – zwłaszcza w dyskusjach [45:17] filozoficzno-teologicznych – jest problematyczne. Żeby była jasność: ja nie jestem „scjentystą”, nie uznaję nauki za najwyższy autorytet poznawczy, [45:26] do którego teologia czy filozofia powinny się bezkrytycznie dostosowywać. Opowiadam się natomiast za twórczą wymianą pomiędzy filozofią, teologią i nauką – wymianą „w obie strony”. [45:47] To znaczy: nie tylko że teologia narzuca dogmaty nauce, ani że ustalenia nauk szczegółowych narzuca się filozofii i teologii jako „ostateczną prawdę”. [45:54] Panenteizm jest – wracam do pytania – między innymi próbą twórczego dialogu ze współczesną nauką, w szczególności z tymi dziedzinami, o których wspomniałem. [46:05] A jeśli chodzi o klasyczną, scholastyczną teologię, [46:15] wiele koncepcji trzeba by poddać rewizji – bo tradycyjnie Bóg jest pojmowany jako radykalnie transcendentny, z „metafizyczną przepaścią” pomiędzy Bogiem a światem. To wszystko wymagałoby [46:29] ponownego przemyślenia. [46:39] Tak sobie pomyślałam, że być może to byłby dobry temat na kolejne spotkanie z Tobą: [46:49] pokazanie, w którym miejscu filozofia i teologia są w stosunku do nauk – przede wszystkim przyrodniczych, ale też humanistyczno-społecznych. Dostajemy dość dużo zapytań i komentarzy odnośnie kierunku, w którym [48:04] można u nas studiować, i widać w nich duży stopień niezrozumienia tego, czym teologia jest i do czego może służyć. Podobnie jak w przypadku filozofii. [48:15] Mam jeszcze jedno [48:22] pytanie. [48:28] Mam takie [48:34] zastrzeżenie, które przy okazji tego typu pytań zawsze robię: jestem filozofem, nie jestem teologiem ani biblistą, więc mówię, co mnie – filozofowi – się wydaje. [49:00] Natomiast po tym zastrzeżeniu: wskazuje się czasem fragmenty [49:11] Pisma Świętego, które wydają się wspierać panenteizm – poczynając na przykład od [49:25] opisu stworzenia z Księgi Rodzaju. Niedawno w gronie kolegów z EWST – w ramach naszych spotkań – mieliśmy okazję porozmawiać o panenteizmie. I w kontekście biblijnego opisu stworzenia pojawiła się opinia, że [50:00] doktryna creatio ex nihilo jest „niebiblijna”, to znaczy: współczesne badania biblijne każą raczej uznać, że [50:13] koncepcja creatio ex nihilo – stworzenia z niczego, że Bóg stworzył [50:19] świat z niczego – to raczej obcy „prezent”, a nie coś, co wprost z Biblii wynika. [50:28] Już w tym momencie widzimy: związek Boga ze światem wydaje się w tych interpretacjach ściślejszy [50:37] niż ten klasyczny teizm to przedstawia. [50:47] Spotkałem się też z terminem „perychoreza”, który w teologii pojawia się w odniesieniu do [50:58] Trójcy Świętej jako próba opisu relacji pomiędzy Osobami. Źródłowo znaczy to coś jak „taniec w kręgu”. [51:04] Spotkałem się z ujęciem relacji pomiędzy Bogiem a stworzeniem jako pewnej „perychorezy”: wspólnego tańca Boga ze [51:20] stworzeniem. I w tym sensie nie jest tak, że jest [51:25] samoistny Bóg, który w ogóle świata nie potrzebuje i nie wiadomo czemu nagle z niczego powołuje go do istnienia, tylko że pomiędzy Bogiem a światem toczy się pewna odwieczna – można powiedzieć – „miłosna gra”, w toku której świat się staje, ale też [51:41] Bóg się staje. [51:51] To jest jeden motyw biblijny. Innym tropem mogłaby być kwestia „zmienności Boga”: choćby [52:11] historia Jonasza, gdzie Bóg zapowiada zniszczenie Niniwy, chyba że się nawrócą. Jonasz trafia do Niniwy, mieszkańcy się nawracają i Bóg jej nie niszczy. Oczywiście – zastrzegam – [52:30] egzegeza biblijna jest złożona, wchodzą w grę różne konteksty. Niektórzy powiedzą: to antropomorfizm, nie należy tego rozumieć tak, że Bóg zmienił zdanie. Ale inni – rzecznicy panenteizmu – powiadają, że ten fragment i podobne [52:51] wskazują, że jednak można mówić o pewnym „ruchu” w Bogu. To jest też decyzja interpretacyjna: co uznamy za antropomorfizm (ludzką projekcję), a co uznamy za [52:58] uchwycenie jakiejś istotnej własności Boga – wyrażonej ludzkim językiem. [53:08] Być może więc Bóg może zmieniać [53:17] swoją wolę, [Muzyka] pozostając pod pewnymi względami [53:25] niezmienny. [53:30] Pozwolę sobie jeszcze przywołać fragment z Dziejów Apostolskich: ten słynny fragment z mowy Pawła na Areopagu – [53:44] „w Nim poruszamy się, żyjemy i jesteśmy”. To zwykle jest [53:50] przywoływane przez panenteistów jako sztandarowy tekst, jeśli chodzi o panenteizm. [53:54] Łukaszu, bardzo, bardzo dziękuję. Myślę, że nawet [54:01] osoby, które dzisiaj nie były w stanie się z nami spotkać, chętnie będą wracać do tego wykładu. Sporo takiego [54:07] uporządkowania – różne elementy [54:14] i wizje pojmowania relacji Boga i świata, mieszczące się [54:19] mimo wszystko w ramach chrześcijańskiej ortodoksji, a równocześnie [54:28] pozwalające odczytywać pewne rzeczy inaczej. To zawsze [54:35] uważam za coś bardzo cennego, bo „zawsze tak myślałam” niekoniecznie [55:02] jest dobrą metodą. Dziękuję. [55:09] Dziękuję również Państwu oczywiście za pytania, za udział. Serdecznie Państwa również chciałam [55:18] zaprosić na spotkanie, które odbędzie się za dwa tygodnie. Za dwa tygodnie spotkamy [55:23] się z profesor Kaliną Wojciechowską, z którą będziemy [55:31] rozważać biblijne modele relacji małżeńskich. Od razu powiem, że będzie to [55:38] pierwsza część spotkania; drugie spotkanie odbędzie się we [55:43] wrześniu i będzie dotyczyło takich rzeczy jak wielożeństwo, [55:48] konkubinat, monogamia oraz wiele innych, uwarunkowanych kulturowo i [55:54] historycznie modeli relacji małżeńskich, które są opisywane w Biblii. Zastanowimy się, jak na tym tle rozumieć metaforę małżeństwa [56:06] jako tytułowego „jednego ciała”: czy to sformułowanie odwołuje się wyłącznie do modelu [56:14] monogamicznego, czy „jedno ciało” ogranicza się do wyboru [56:19] seksualnego, czy jedność zakłada też równość, na czym ta równość polega, jak ją [56:26] rozumieli różni autorzy. Na to wszystko odpowie [56:32] profesor Kalina Wojciechowska. Pierwsza część wykładu, która odbędzie [56:39] się za dwa tygodnie, będzie miała charakter historyczny; podczas drugiej będziemy podejmować wątki egzegetyczne i hermeneutyczne. Także [56:51] bardzo serdecznie Państwa zapraszam. Zapowiada się naprawdę ciekawy temat. [56:56] Myślę, że też bardzo aktualny w świecie, w którym [57:06] różnie definiujemy małżeństwo – bez [57:14] względu na to, jak je rozumiemy. Bo to nie chodzi tylko o to, czy to są [57:20] związki jednopłciowe czy różnopłciowe, ale też o role w małżeństwie: to, w jaki [57:20] sposób rozumiemy małżeńską jedność, w jaki sposób małżonkowie są odrębni. [57:32] Myślę, że będzie interesujące dla każdego. [57:38] Mieliśmy już wykłady na temat małżeństwa z punktu widzenia [57:45] prawa; teraz będziemy przyglądać się modelom również biblijnym, oczywiście. [57:51] Raz jeszcze zapraszam. Łukaszu, raz jeszcze dziękuję. [57:57] Dziękuję również bardzo. Dziękuję wszystkim. Za dwa tygodnie. Dziękuję, do zobaczenia. [57:51] Pa. --- Przygotowane przez: [Joanna Gacka] Kontakt: [opcjonalnie dane kontaktowe] {GOTOWE]