06/01/2016

Epifania

Zobaczyliśmy bowiem jego gwiazdę na wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon (Mt 2, 2)

            W tradycji zachodniego chrześcijaństwa od wielu setek lat dzień 6 stycznia, który niedawno minął, jest związany ze wspomnieniem Epifanii – Objawienia się Boga. W tym dniu zatrzymujemy się, by  snuć refleksję nad opowiedzianą przez Ewangelistę historią tajemniczych Magów (gr. Magoi), którzy prowadzeni przez gwiazdę podróżowali ze wschodu, by oddać pokłon królowi żydowskiemu, który niedawno się narodził. To jedna z najbardziej malowniczych ewangelicznych opowieści. Od wieków urzekała swoją niesamowitością, a tradycja dopowiadała do niej rozmaite fantastyczne szczegóły. Tak naprawdę nie wiemy jednak, kim właściwie byli owi pielgrzymi ze wschodu – pewnie Żydami z diaspory, ale być może, choć to mało prawdopodobne, Persami. Nie wiemy, ilu ich było, nie wiemy nawet skąd dokładnie przybyli. Z pewnością możemy jedynie powiedzieć, że Magowie byli ludźmi poszukującymi. Wiedzieli dobrze czego, a raczej Kogo szukają – tej oczekiwanej wyjątkowej Osoby, która zgodnie z dawnymi proroctwami miała objawić się, by zmienić historię Narodu Wybranego, całego świata i każdej ludzkiej istoty z osobna. Musimy założyć, że w swoje poszukiwania musieli włożyć wiele trudu, który dał im wiedzę co do celu ich podróży. W końcu zobaczyli gwiazdę, która dawała im nadzieję na osiągnięcie celu i ruszyli w drogę.

Czytając ewangelię odnosimy wrażenie, że podróżowali chyba dość długo – niewykluczone, że nawet 2 lata, o czym może świadczyć późniejsza okrutna decyzja niepewnego czasu narodzenia się Dziecięcia Heroda, który nakazał zabicie betlejemskich dzieci poniżej 2 roku życia. Kiedy byli już bardzo blisko celu, owa tajemnicza gwiazda zaprowadziła ich na miejsce, gdzie złożyli należny hołd Królowi, który w tak cudowny sposób zechciał im się objawić. Tak dzięki swojej wytrwałości i łasce Boga stali się świadkami wypełnienia się starotestamentowego proroctwa:  Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba,\a z Izraela podnosi się berło. (Lb 24,17).

            W tym rozpoczynającym się Nowym Roku życzyłbym Wam wszystkim i sobie, byśmy byli jak ci poszukujący  Magowie – byśmy mieli dość siły i wytrwałości w naszej codziennej żmudnej, nie zawsze łatwej, pielgrzymce do ostatecznego celu, a wówczas z pewnością dzięki łasce Bożej dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w naszych sercach (2 Pt 1, 19).

Sławomir Torbus

Więcej wydarzeń

Przeczytaj

Studia humanistyczne nadal bardzo potrzebne. Teologia również

Teologia stawia każdego człowieka przed najważniejszymi pytaniami. Kim jestem? Dokąd zmierzam? Jaki sens ma moje życie? Skąd pochodzi wszystko? Dlaczego życie jest takie jakie jest?

Krótka refleksja na koniec roku

Stephen Hawking, znany brytyjski fizyk, pod koniec swojego długiego życia wzbudził wiele kontrowersji, twierdząc, że wprawdzie nie jest w stanie udowodnić, że Boga nie ma, ale potrafi wykazać, że Wszechświat powstał sam z niczego i Bóg przy wyjaśnianiu powstania Wszechświata nie jest nam do niczego potrzebny.

Mural, Drzewo Życia

Księga Rodzaju, w drugim opisie stworzenia, umieszcza drzewo życia w samym środku Ogrodu Eden. Daje ono zdrowie i życie tym, którzy spożywają jego owoce.

czytaj więcej